Ten strzał nie powinien w ogóle paść

Na jednym z pól pod Radomskiem doszło do tragicznego zdarzenia. Myśliwy postrzelił 61-letniego mężczyznę, ponieważ był pewien, że to dzik. Niestety mężczyzna zmarł na miejscu.

Miejsce zdarzenia

Prawo Łowieckie

Na obowiązkowym kursie łowieckim kandydaci na myśliwych zdobywają wiedzę nie tylko o biologii zwierząt czy okresach ochronnych, ale przede wszystkim o sposobach bezpiecznego wykonywania polowania. Zdają z tej wiedzy egzamin składający się z trzech części: pisemnej (test 100 pytań), ustnej (przed komisją PZŁ, w której uczestniczy przedstawiciel policji) i praktyczny na strzelnicy (z broni długiej).

Na bezpieczeństwo na polowaniu indywidualnym i zbiorowych kładzie się na kursie ogromny nacisk. Przystępujący do egzaminu kandydat na myśliwego musi znać na pamięć przepisy z tego zakresu. A przepisy te powstały w trosce o bezpieczeństwo nie tylko uczestników polowania, ale również ludzi, który mogą znaleźć się w rejonie polowania. Kula z lufy kalibru .30 wystrzelona pod odpowiednim kątem może przelecieć nawet 5-6 km i zabić człowieka.

Jednym z wielokrotnie podkreślanych przepisów, jest całkowity zakaz strzału do nierozpoznanego osobiście celu. Myśliwy polujący w nocy jest zobowiązany zachować wyjątkową ostrożność, a w szczególności:

  • znać dokładnie teren w rejonie polowania;
  • nie strzelać w kierunku osad i dróg publicznych;
  • przed strzałem osobiście rozpoznać przez lornetkę cel i teren na linii strzału [tzw. przedpole i zapole]

Dodatkowo przepisy nakładają na myśliwego obowiązek posiadania lornetki i latarki. Wszystko po to, żeby polowanie w nocy było bezpieczne. Myśliwy, który postrzelił człowieka nie zastosował się do wyżej wspomnianego zakazu.

Co poszło źle?

Wpatrując się w nocy w ciemność po jakimś czasie umysł płata figle. Człowiekowi może się wydawać, że leżący przed nim nieruchomy głaz się poruszył. To normalne zjawisko i doświadczył tego na pewno nie jeden myśliwy. Dlatego uważne przyjrzenie się obiektowi do którego strzelamy jest bardzo ważne. Ludzie nie są przystosowani do widzenia w ciemnościach. Dlatego do nocnych polowań powinno się wybierać księżycowe noce. Jest jeszcze inny powód, do którego wrócę później.

Jeśli myśliwy oddał strzał i zabił człowieka, to znaczy, że nie widział ani w lornetce, ani w lunecie jego całej sylwetki. Jest to karygodne niedopatrzenie. Podkreślam, nikt nie pozwala tak strzelać, a na kursach i egzaminach nacisk na kwestie bezpieczeństwa jest ogromny.

Oddanie takiego strzału jest karygodne również z innego powodu: nawet, gdyby myśliwy trafił dzika, to jest to strzał oddany nieetycznie. Na kursie łowieckim wykładowcy poświęcają sporo czasu na temat dobrze oddanego strzału. Myśliwy musi znać miejsca, w które należy strzelać do zwierzyny. Etyczny strzał to strzał celny, który powoduje minimum cierpienia i szybkie zgaśnięcie zwierza. Niezbędne jest do jego wykonania rozpoznanie sylwetki zwierzęcia.

Co więcej, myśliwy powinien wiedzieć, jak zachować się po strzale. Jak rozpoznać po reakcji zwierzyny w jaką jej cześć trafił. To wszystko jest na szkoleniu przed egzaminem. Etyczny myśliwy uszanuje przykry moment pozbawienia jej życia: nie zbliży się do ubitego zwierza zanim on nie zgaśnie. Szacunek w tradycji łowieckiej podkreśla się m.in. przez udekorowanie zdobyczy tzw. złomem czyli np. ułamaną gałązką z pobliskiego drzewa. Po czym odczekuje chwilę w ciszy z kapeluszem w ręku. W ten sposób myśliwi oddają hołd zwierzynie, która oddała życie, żebyśmy my mogli żyć.
Na marginesie: dzisiejszy przemysł mięsny słabo w tym zestawieniu wypada. Nie będę wstawiał tu linków, bo nagrania z chińskich czy niemieckich ubojni można znaleźć bez trudu na YouTube.

Dlaczego noktowizja i termowizja nie jest rozwiązaniem

Pojawienie się ASF i związane z tym naciski rolników na zwiększenie odstrzału dzików wymusiły zmianę w prawie. Noktowizja stała się legalna dwa lata temu. Minister Środowiska podpisał rozporządzenie wprowadzające zmiany w regulaminie polowań, dopuszczając do polowań w nocy na dziki optyczne urządzenia noktowizyjne i termowizyjne. Zgoda obowiązuje wyłącznie na obszarach objętych restrykcjami związanymi z obecnością wirusa ASF. Celem dopuszczenia tych urządzeń jest poprawienie skuteczności wykonywania polowania na dziki, co z kolei powinno pomóc zahamować rozprzestrzenianie się afrykańskiego pomoru świń (ASF), groźnej choroby zakaźnej zwierząt zwalczanej z urzędu (niepolujący mieszczanie muszą przecież coś jeść).

W pewnym stopniu rozumiem działania Ministra Środowiska. Naciskom rolników, którzy dostarczają schabowe na stoły „elity intelektualnej” z wielkich miast ciężko się oprzeć. Jest to wyjątkowa sytuacja. I tak powinna być traktowana.

Jednak są jeszcze myśliwi, dla których ważniejsze od ubicia zwierza, posiadania nowego błyszczącego karabinu z noktowizją i super terenowego samochodu, jest samo podchodzenie zwierzyny, tzw. gra łowiecka. Nie potrzebują do tego noktowizji. Wytrawny myśliwy poczeka na księżycową noc. Jeśli dziki będą za daleko na strzał (co określają przepisy), zejdzie z ambony i cicho je podejdzie. To jest właśnie prawdziwe polowanie, to jest źródło prawdziwych łowieckich emocji. Strzelanie na 200 m w nocy z noktowizorem to nie łowiectwo, to eksterminacja.

Myślistwo bowiem to nie jest wojsko. Nie powinno tu być miejsca na noktowizję, termowizję czy ubiór w wojskowe łaty. Nie taka jest nasza tradycja. Ani Bolesław Chrobry, ani Ignacy Mościcki, ani Fryderyk Chopin, ani Włodzimierz Puchalski nie polowali z noktowizorami.

Wiem, czasy się zmieniają. Ale wróćmy do powodu dlaczego nie każda noc jest dobra na polowanie. Otóż zwierzynie też trzeba dać odpocząć. Zwierzęta żerują głównie od zachodu słońca do świtu. Jeśli będziemy polować na nie co noc z noktowizją, to nigdy nie zaznają spokoju. Celem łowiectwa nie jest masowa eksterminacja zwierząt, którym należy się szacunek i człowiek nie powinien przekraczać pewnych granic etycznych.

Podsumowanie

Myśliwy miał pecha, że na polu w środku nocy zjawił się człowiek. Teoretycznie nie powinno go tam być. Jednak nic nie tłumaczy, dlaczego oddał strzał zanim przyjrzał się dokładnie celowi. Nikt nie kazał mu strzelać. Poniesie teraz tego konsekwencje. Oby wszyscy polujący wyciągnęli z tego naukę na przyszłość.