Liczba masowych strzelanin jest na podobnym poziomie od lat – a dowody przeczą powszechnym stereotypom na temat profilu zabójców

Komentarze, które pojawiły się na krótko po tragediach w El Paso w Teksasie i Dayton w stanie Ohio, powielają mity i stereotypy, którymi Amerykanie i świat są karmieni w następstwie każdej masowej strzelaniny.

Zdjęcie: Flickr-Maryland GovPics | Licencja CC BY 2.0

W ramach swojej pracy badawczej z zakresu psychologii zajmuję się przestępstwami oraz związanymi z nimi reakcjami społeczeństwa. W następstwie emocjonalnych wydarzeń pojawia się często wiele nieprawdziwych informacji, a rzeczowe, oparte na danych wypowiedzi gubią się wśród politycznych narracji.

W oparciu o badania, przedstawiam 4 błędne, lecz bardzo powszechne wyobrażenia dotyczące masowych zabójstw.

1. Czy brutalne gry wideo skutkują masowymi zabójstwami?

W poniedziałek rano po ostatnich strzelaninach prezydent Donald Trump wraz z innymi politykami republikańskimi połączyli w swoich wypowiedziach brutalne gry wideo z masowymi strzelaninami.

Przyznaję, że jestem tym zaskoczony, ponieważ w zeszłym roku administracja Trumpa zwołała Szkolną Komisję Bezpieczeństwa, która między innymi badała tę kwestię. Sam w niej zeznawałem, a komisja ostatecznie nie zdołała potwierdzić, że istnieją wystarczające dowody, aby powiązać gry z występowaniem przemocy.

Długoterminowe badania na 8-letnich i starszych dzieciach i młodzieży konsekwentnie pokazują, że gry z użyciem przemocy nie są czynnikiem ryzyka. Potwierdził to amerykański Sąd Najwyższy orzeczeniem w 2011 roku – badania naukowe nie łączą występowania przemocy wśród dzieci z brutalnymi grami.

W 2017 roku Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne (American Psychological Association), a dokładnie Wydział Psychologii i Technik Medialnych oświadczył, że należy przestać łączyć brutalne gry z masowymi strzelaninami. Nadszedł czas, aby położyć kres temu mitowi.

2. Czy masowi zabójcy to zawsze biali nacjonaliści?

Pierwsze doniesienia sugerowały, że strzelec w El Paso był białym rasistą zaniepokojonym imigracją latynoską. Również innym zabójcom, takim jak sprawca mordu w Christchurch w Nowej Zelandii przypięto etykietę zwolennika supremacji białej rasy.

Jeśli jednak spojrzeć na dane, to okaże się, że przynależność etniczna masowych zabójców w USA odzwierciedla w przybliżeniu przekrój amerykańskiego społeczeństwa.

Przynależność rasowa masowych strzelców w porównaniu z ludnością ogółem

Gdy porównamy pochodzenie rasowe masowych zabójców z lat 1982-2019 z populacją amerykańską to okazuje się, że obie grupy mają podobne proporcje.

Żródło danych: Mother Jones
Żródło danych: U.S. Census Bureau

Nienawistne ideologie zazwyczaj przyciągają nienawistnych ludzi. Niektóre strzelaniny, jak na przykład atak na policjantów w Dallas w 2016 roku, były prawdopodobnie motywowane nienawiścią wobec białych. Inni, tacy jak na przykład małżeństwo, które wspólnie zaatakowało w San Bernardino w 2015 roku, popierają inne nienawistne idee, takie jak radykalny islam.

Większość sprawców masowych morderstw nie deklaruje żadnego poparcia dla jakiejkolwiek ideologii.

Mamy też przykłady masowych zabójstw w innych krajach – takich jak kilka śmiertelnych ataków przy użyciu noża w Japonii – na które nie mógł mieć wpływu podział rasowy podobny do obserwowanego w społeczeństwie amerykańskim [broń palna w Japonii jest całkowicie zabroniona – przyp.tłum].

Jeśli chodzi o płeć, to prawdą jest, że większość sprawców masowych morderstw to mężczyźni. Kobiety również mordują, ale zwykle celem są ich własne rodziny.

3. Czy można winić choroby psychiczne?

To, czy choroby psychiczne mają związek z masowymi strzelaninami oraz czy mają wpływ na przestępczość w ogóle, jest sprawą wątpliwą. Na pewno adwersarze po obu stronach mylą się przedstawiając tę kwestię jako zupełnie jasną.

Już w 2002 roku amerykański Secret Service w swoim raporcie, opartym na analizie przypadków wielu strzelanin i wywiadach z zatrzymanymi napastnikami, zauważył występowanie u sprawców chorób psychicznych – zazwyczaj psychozy lub depresji samobójczej.

Choroby psychiczne, takie jak psychoza oraz depresja połączona z cechami antyspołecznymi, są w szerokim ujęciu czynnikami ryzyka dla wystąpienia brutalnych zachowań.

Niektórzy badacze sugerują, że choroba psychiczna nie jest w żaden sposób związana z przestępczością, ale twierdzenie to opiera się na mglistych statystykach. Na przykład, spotkałem się z sugestią, że osoby z chorobami psychicznymi stanowią tylko 5% przestępstw z użyciem przemocy. Jednak twierdzenie to opiera się na badaniach, takich jak to przeprowadzone w Szwecji, które ograniczyło definicję choroby psychicznej tylko do psychozy, której doświadcza poniżej 1% ludności. Jeśli wykazać, że 1% ludzi popełnia 5% przestępstw, to oczywiście rodzi się wniosek, że psychozy zwiększają ryzyko popełnienia przestępstwa.

Należy również podkreślić, że zdecydowana większość osób cierpiących na choroby psychiczne nie popełnia żadnych ciężkich przestępstw. Na przykład jedno z badań wykazało, że około 15% osób cierpiących na schizofrenię popełniło kiedykolwiek brutalne przestępstwo. Podczas gdy popełniło je jedynie 4% osób z grupy bez schizofrenii. Chociaż wyraźnie wskazuje to na wzrost ryzyka, to pozwala również zauważyć, że większość osób cierpiących na schizofrenię w ogóle nie popełnia przestępstw z użyciem przemocy. Ważne jest, aby nie stygmatyzować osób chorych psychicznie, co może zmniejszać ich motywację do poszukiwania leczenia.

Można założyć, że lepszy dostęp do usług w zakresie zdrowia psychicznego przyniósłby korzyści całemu społeczeństwu. Kluczowe jest tu poddanie się terapii osoby, która potencjalnie może popełnić przestępstwo. Jednak skupianie się wyłącznie na zdrowiu psychicznym nie ma prawdopodobnie większego znaczenia w kwestii występowania zjawiska przemocy w ogóle.

4. Czy masowe strzelaniny są coraz częstsze?

Informacje o masowych zabójstwach pojawiające się w środkach masowego przykuwają naszą uwagę. Nie bez znaczenia jest jak często i jak długo media zajmują się tego typu wydarzeniami. Definicja co jest masową strzelaniną, a co nią nie jest, jest przez media traktowana dowolnie. Natomiast sam termin jest używany zamiennie z innymi, takimi jak aktywny strzelec (active shooter).

Używając standardowych definicji i opierając się na danych można zauważyć, że częstość występowania masowych strzelanin pozostaje na stałym poziomie przez ostanie kilkadziesiąt lat.

Masowe strzelaniny w USA w podziale na lata

Pomimo powszechnej opinii, że masowe zabójstwa zdarzają się coraz częściej, dane pokazują, że ich liczba jest stała w ciągu ostatnich kilkunastu lat. W Stanach Zjednoczonych od 2006 r. w 311 masowych strzelaninach zginęło 1714 osób.

Stan na 5 sierpnia 2019. Źródło danych: The USA TODAY/AP/Northeastern University

Stany Zjednoczone doświadczyły wielu masowych zabójstw. Sama powtarzalność tego typu mordów może być przygnębiająca, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że liczba innych brutalnych przestępstw w USA mocno spadła w ciągu ostatnich 25 lat. Warto zadać pytanie, dlaczego masowe zabójstwa są ciągle na podobnym poziomie, podczas, gdy liczba innych zabójstw spada.

Pod względem liczby strzelanin Stany Zjednoczone zajmują miejsce tuż obok Europy Zachodniej, a ich liczba jest dziś niższa niż w poprzednich dekadach sięgając wstecz do lat siedemdziesiątych.

Masowe zabójstwa są straszliwymi tragediami i społeczeństwo musi zrobić wszystko, co tylko możliwe, aby zrozumieć przyczyny i skutecznie im zapobiegać. Jednak należy oddzielić dane od mitów oraz społecznych, politycznych i moralnych narracji, które często narastają wokół tematu przestępczości.

Tylko dzięki chłodnej analizie twardych danych społeczeństwo może zrozumieć w jaki sposób najlepiej zapobiegać tego typu przestępstwom.


Opracowanie na podstawie „Mass shootings aren’t growing more common – and evidence contradicts common stereotypes about the killers

Sąd Najwyższy USA: Prawo do posiadania broni jest najważniejszym rodzajem wolności chronionym przez prawo

Ostatnie strzelaniny w El Paso w Teksasie i Dayton w stanie Ohio wywołały zalew komentarzy wymieniających jako ich przyczynę kontrolę dostępu do broni, choroby psychiczne czy też nacjonalizm. Można zauważyć, że ich cechą wspólną jest traktowanie prawa do posiadania i noszenia broni jako prezentu od rządu. Jednak rząd nie ma tu nic do gadania.

Sąd Najwyższy USA w ciągu ostatnich 11 lat dwukrotnie orzekł, że prawo do posiadania i noszenia broni jest wolnością nie mającą nic wspólnego z polityką. Jest ono najwyższym z najważniejszych rodzajów wolności uznanym w prawie zaraz obok wolności słowa. Wyroki Sądu Najwyższego jasno mówią, że prawo to nie zostało nadane przez ustawodawców. Zapisy prawne jedynie rozpoznają istnienie naturalnego prawa człowieka do samoobrony i zabraniają jakiemukolwiek rządowi – stanowemu czy federalnemu – naruszania go.

Jakakolwiek próba zmuszenia Amerykanów do oddania legalnie posiadanych karabinów w imię tzw. bezpieczeństwa publicznego byłaby niesprawiedliwa, głęboko niekonstytucyjna i historycznie nieamerykańska. Argumentacja, że należy odebrać broń obywatelom, bo ktoś gdzieś użył karabinu do popełnienia przestępstwa jest bezpodstawna.

Takie próby rozbrojenia są również irracjonalne. Osoba, która planuje zabić niewinnych ludzi i tym samym zostać zabita przez policję, nie zważa na przepisy realizując swój straszny cel. Przestępca nie przejmuje się żadnymi zakazami respektowanymi przez praworządną część społeczeństwa. Jeśli zechce użyć broni to i tak ją zdobędzie. W taki czy inny sposób.

Pomimo smutku związanego ze strzelaninami w których zginęło wielu niewinnych ludzi, należy pamiętać, że ograniczanie posiadania broni nie ma wpływu na złoczyńców. Natomiast obecność uzbrojonych i biegłych w posługiwaniu się bronią mieszkańców zawsze skutkuje mniejszą ilością przestępstw i większym bezpieczeństwem całego społeczeństwa.

Czy rząd USA mógł w sposób zgodny z konstytucją wprowadzić zakazać używania broni zabójcom z El Paso i Dayton? Jednym słowem: nie. W opinii Sądu Najwyższego indywidualne prawo do posiadania i noszenia broni jest chronione przez Drugą Poprawkę i obejmuje ono wszystkich ludzi, niestety również tych złych oraz ludzi tworzących legalny rząd.

Rząd? Tak, rząd. A to dlatego, że Druga Poprawka nie została napisana w celu zapewnienia grupie myśliwych prawa do polowania na jelenie. Została napisana, aby zagwarantować możliwość strzelania do tyranów i pracujących dla nich urzędników, jeśli sięgną po naszą wolność lub majątek. Jeśli nie wierzysz, to przeczytaj Deklarację Niepodległości. Usprawiedliwia ona przemoc wobec rządu brytyjskiego.

Rządy są historycznie największymi masowymi mordercami. Kto inny jest na tyle silny by bezkarnie pozbawiać ludzi prawa do obrony indywidualnej wolności?

Teoretycznie wszystko to powinien wiedzieć prezydent Donald Trump, kiedy w zeszły poniedziałek zwrócił się do narodu amerykańskiego. Wśród powodów strzelanin wymienił choroby psychiczne, wolność wyrażania nienawistnych idei w internecie oraz brutalne gry wideo. Wielka szkoda, że najpierw nie skonsultował się z prawnikami.

Prawo federalne zakazuje bowiem przechowywania informacji o problemach psychicznych mieszkańców, chyba, że jest to związane z przymusowym leczeniem lub weryfikacją obywateli (background check). Sam Sąd Najwyższy orzekł, że rząd nie może cenzurować, zakazywać lub karać za opinie wyrażane w internecie tak samo jak nie może zakazywać grania w brutalne gry.

Prezydent w przemówieniu potępił nienawiść. Jednak czy w jego ustach te słowa brzmią wiarygodnie? Pamiętajmy, że nazwał rasistów (ang. white supremacists) w Charlottesville w Wirginii w 2017 „dobrymi ludźmi”. I to pomimo, że jeden z nich przyznał się do morderstwa pierwszego stopnia młodej czarnej kobiety. Już jako kandydat na prezydenta twierdził, że południowo-zachodnie Stany Zjednoczone były „najeżdżane” i „opanowywane” przez Latynosów. [Scott Adams od 2017 roku obnaża fałsz tej anty-trumpowej narracji, przyp. tłumacza]

Ideologia rasistowska jest obecna w manifeście zabójcy z El Paso w zdaniu „powstrzymajmy latynoskich najeźdźców, bo federalni tego nie zrobią” opublikowanym około 20 minut przed rozpoczęciem strzelaniny. Ta ideologia jest dziś o wiele bardziej powszechna niż myśli większość Amerykanów. FBI niedawno zademonstrowało podobne podejście. Nienawiść do ludzi z powodu ich wrodzonych cech rodzi przemoc.

Niektórzy z nas kochają nienawidzić. Mają do tego prawo, ale nie mają prawa wprowadzać w życie swoich przekonań. Każdy człowiek ma prawo do odparcia przemocy używając do tego broni lub dowolnego innego narzędzia.

Prezydent wyraził swoje poparcie dla przepisów określanych mianem „czerwonej flagi„. Tego typu prawo zezwala policjantom oraz sądom na zabieranie broni ludziom uznanym przez nich arbitralnie za niebezpiecznych. Ustawy o tzw. „czerwonej fladze” są niezgodne z konstytucją. Każdy obywatel powinien być uznawany za niewinnego dopóki nie zostanie wymierzona mu kara w skutek sprawiedliwego procesu. Domniemanie niewinności i wymóg sprawiedliwego procesu jest warunkiem wstępnym jakiejkolwiek kary lub sankcji. Nikomu nie można ograniczać wolności na podstawie tego, co teoretycznie może zrobić w przyszłości.

Ronald Reagan potępił działania Rosjan, gdy Ci wykorzystywali raporty psychiatryczne do przewidywania zachowań przestępczych. Obecny prezydent USA popiera ich wprowadzenie.

Stany Zjednoczone to nie Nowa Zelandia, gdzie spanikowany rząd, kierowany strachem i sprowokowany tragedią, może większością głosów naruszyć podstawowe wolności. W Ameryce ani Kongres, ani żaden ze stanów nie może zakazać broni palnej lub podważyć prawo do ich posiadania.

Rząd nie może ingerować w prawa wynikające z Drugiej Poprawki tak samo jak nie może naruszać pozostałych praw podstawowych. Inaczej pozostałe prawa takie jak wolność słowa, prasy, religii, stowarzyszania się, samoobrony, prywatności, przemieszczania się oraz prawo własności nie będą chronione przed zakusami (demokratycznej) większości.

Właśnie dlatego mamy konstytucję.


Opracowanie na podstawie „Supreme Court: Right to bear arms protected by highest category of liberty recognized by law

Ten strzał nie powinien w ogóle paść

Na jednym z pól pod Radomskiem doszło do tragicznego zdarzenia. Myśliwy postrzelił 61-letniego mężczyznę, ponieważ był pewien, że to dzik. Niestety mężczyzna zmarł na miejscu.

Miejsce zdarzenia

Prawo Łowieckie

Na obowiązkowym kursie łowieckim kandydaci na myśliwych zdobywają wiedzę nie tylko o biologii zwierząt czy okresach ochronnych, ale przede wszystkim o sposobach bezpiecznego wykonywania polowania. Zdają z tej wiedzy egzamin składający się z trzech części: pisemnej (test 100 pytań), ustnej (przed komisją PZŁ, w której uczestniczy przedstawiciel policji) i praktyczny na strzelnicy (z broni długiej).

Na bezpieczeństwo na polowaniu indywidualnym i zbiorowych kładzie się na kursie ogromny nacisk. Przystępujący do egzaminu kandydat na myśliwego musi znać na pamięć przepisy z tego zakresu. A przepisy te powstały w trosce o bezpieczeństwo nie tylko uczestników polowania, ale również ludzi, który mogą znaleźć się w rejonie polowania. Kula z lufy kalibru .30 wystrzelona pod odpowiednim kątem może przelecieć nawet 5-6 km i zabić człowieka.

Jednym z wielokrotnie podkreślanych przepisów, jest całkowity zakaz strzału do nierozpoznanego osobiście celu. Myśliwy polujący w nocy jest zobowiązany zachować wyjątkową ostrożność, a w szczególności:

  • znać dokładnie teren w rejonie polowania;
  • nie strzelać w kierunku osad i dróg publicznych;
  • przed strzałem osobiście rozpoznać przez lornetkę cel i teren na linii strzału [tzw. przedpole i zapole]

Dodatkowo przepisy nakładają na myśliwego obowiązek posiadania lornetki i latarki. Wszystko po to, żeby polowanie w nocy było bezpieczne. Myśliwy, który postrzelił człowieka nie zastosował się do wyżej wspomnianego zakazu.

Co poszło źle?

Wpatrując się w nocy w ciemność po jakimś czasie umysł płata figle. Człowiekowi może się wydawać, że leżący przed nim nieruchomy głaz się poruszył. To normalne zjawisko i doświadczył tego na pewno nie jeden myśliwy. Dlatego uważne przyjrzenie się obiektowi do którego strzelamy jest bardzo ważne. Ludzie nie są przystosowani do widzenia w ciemnościach. Dlatego do nocnych polowań powinno się wybierać księżycowe noce. Jest jeszcze inny powód, do którego wrócę później.

Jeśli myśliwy oddał strzał i zabił człowieka, to znaczy, że nie widział ani w lornetce, ani w lunecie jego całej sylwetki. Jest to karygodne niedopatrzenie. Podkreślam, nikt nie pozwala tak strzelać, a na kursach i egzaminach nacisk na kwestie bezpieczeństwa jest ogromny.

Oddanie takiego strzału jest karygodne również z innego powodu: nawet, gdyby myśliwy trafił dzika, to jest to strzał oddany nieetycznie. Na kursie łowieckim wykładowcy poświęcają sporo czasu na temat dobrze oddanego strzału. Myśliwy musi znać miejsca, w które należy strzelać do zwierzyny. Etyczny strzał to strzał celny, który powoduje minimum cierpienia i szybkie zgaśnięcie zwierza. Niezbędne jest do jego wykonania rozpoznanie sylwetki zwierzęcia.

Co więcej, myśliwy powinien wiedzieć, jak zachować się po strzale. Jak rozpoznać po reakcji zwierzyny w jaką jej cześć trafił. To wszystko jest na szkoleniu przed egzaminem. Etyczny myśliwy uszanuje przykry moment pozbawienia jej życia: nie zbliży się do ubitego zwierza zanim on nie zgaśnie. Szacunek w tradycji łowieckiej podkreśla się m.in. przez udekorowanie zdobyczy tzw. złomem czyli np. ułamaną gałązką z pobliskiego drzewa. Po czym odczekuje chwilę w ciszy z kapeluszem w ręku. W ten sposób myśliwi oddają hołd zwierzynie, która oddała życie, żebyśmy my mogli żyć.
Na marginesie: dzisiejszy przemysł mięsny słabo w tym zestawieniu wypada. Nie będę wstawiał tu linków, bo nagrania z chińskich czy niemieckich ubojni można znaleźć bez trudu na YouTube.

Dlaczego noktowizja i termowizja nie jest rozwiązaniem

Pojawienie się ASF i związane z tym naciski rolników na zwiększenie odstrzału dzików wymusiły zmianę w prawie. Noktowizja stała się legalna dwa lata temu. Minister Środowiska podpisał rozporządzenie wprowadzające zmiany w regulaminie polowań, dopuszczając do polowań w nocy na dziki optyczne urządzenia noktowizyjne i termowizyjne. Zgoda obowiązuje wyłącznie na obszarach objętych restrykcjami związanymi z obecnością wirusa ASF. Celem dopuszczenia tych urządzeń jest poprawienie skuteczności wykonywania polowania na dziki, co z kolei powinno pomóc zahamować rozprzestrzenianie się afrykańskiego pomoru świń (ASF), groźnej choroby zakaźnej zwierząt zwalczanej z urzędu (niepolujący mieszczanie muszą przecież coś jeść).

W pewnym stopniu rozumiem działania Ministra Środowiska. Naciskom rolników, którzy dostarczają schabowe na stoły „elity intelektualnej” z wielkich miast ciężko się oprzeć. Jest to wyjątkowa sytuacja. I tak powinna być traktowana.

Jednak są jeszcze myśliwi, dla których ważniejsze od ubicia zwierza, posiadania nowego błyszczącego karabinu z noktowizją i super terenowego samochodu, jest samo podchodzenie zwierzyny, tzw. gra łowiecka. Nie potrzebują do tego noktowizji. Wytrawny myśliwy poczeka na księżycową noc. Jeśli dziki będą za daleko na strzał (co określają przepisy), zejdzie z ambony i cicho je podejdzie. To jest właśnie prawdziwe polowanie, to jest źródło prawdziwych łowieckich emocji. Strzelanie na 200 m w nocy z noktowizorem to nie łowiectwo, to eksterminacja.

Myślistwo bowiem to nie jest wojsko. Nie powinno tu być miejsca na noktowizję, termowizję czy ubiór w wojskowe łaty. Nie taka jest nasza tradycja. Ani Bolesław Chrobry, ani Ignacy Mościcki, ani Fryderyk Chopin, ani Włodzimierz Puchalski nie polowali z noktowizorami.

Wiem, czasy się zmieniają. Ale wróćmy do powodu dlaczego nie każda noc jest dobra na polowanie. Otóż zwierzynie też trzeba dać odpocząć. Zwierzęta żerują głównie od zachodu słońca do świtu. Jeśli będziemy polować na nie co noc z noktowizją, to nigdy nie zaznają spokoju. Celem łowiectwa nie jest masowa eksterminacja zwierząt, którym należy się szacunek i człowiek nie powinien przekraczać pewnych granic etycznych.

Podsumowanie

Myśliwy miał pecha, że na polu w środku nocy zjawił się człowiek. Teoretycznie nie powinno go tam być. Jednak nic nie tłumaczy, dlaczego oddał strzał zanim przyjrzał się dokładnie celowi. Nikt nie kazał mu strzelać. Poniesie teraz tego konsekwencje. Oby wszyscy polujący wyciągnęli z tego naukę na przyszłość.

Serial HBO Czarnobyl pokazał porażkę komunizmu

Wiele osób ogląda nowy mini-serial HBO pt. Czarnobyl, który patrząc na recenzje i opnie, popularnością ma szansę przebić Grę o Tron.
Bill Wirtz udał się na Ukrainę, żeby na własne oczy zobaczyć Strefę Wykluczenia.

Źródło: Pixabay

Porażka komunizmu

Na obwodzie 30 kilometrowej strefy znajduje się stanowisko kontroli granicznej na którym funkcjonariusze dokonują kontroli paszportowej i rejestracji wycieczek. Przy wyjeździe ze strefy na tym samym punkcie kontrolnym zwiedzający są sprawdzani pod kątem napromieniowania. Osoby wjeżdżające do strefy muszą nosić długie spodnie i długie rękawy, a jedzenie i spożywanie napojów w terenie otwartym jest zabronione. Nie wolno niczego dotykać, a tym bardziej zabierać ze sobą.

Po dotarciu w rejon oddalony tylko o 10 kilometrów od reaktora, licznik Geigera pokazuje w niektórych lokalizacjach wyższe poziomy promieniowania. Przewodnicy chętnie nam je wskazywali. Z pewnymi zastrzeżeniami ludzie w Czarnobylu pracują i żyją znów normalnie. Po zbudowaniu nowego sarkofagu reaktora w 2016 roku poziom promieniowania jest niższy niż niż przy locie samolotem na wysokości 10.000 metrów. Dawka która otrzymałem podczas ośmiogodzinnej wizyty, była 25 razy niższa niż w przypadku prześwietlenia klatki piersiowej. Dzisiejsze wizyty w Czarnobylu są więc prawdopodobnie bezpieczne. Nie zawsze tak było.

Czarnobyl bardzo dokładnie przedstawia, jak ludność Prypeci, miasta, w którym mieszkali pracownicy elektrowni jądrowej, była utrzymywana w niewiedzy, a nawet zmuszana do pracy wokół reaktora pomimo niebezpiecznie wysokiego poziomu promieniowania. Dawka promieniowania jaką otrzymali mieszkańcy zmienia skład krwi, co może doprowadzić do śmiertelnych i bolesnych form raka. Komunistyczni aparatczycy Związku Radzieckiego po awarii nie chcieli przyznać się do pomyłki ani porażki. Moskwa jasno dała do zrozumienia ludności, że energia jądrowa jest bezpieczna i że państwo nie popełniło błędu. Dopiero kiedy radioaktywny deszcz spadł na Europę Zachodnią i Północną, blokująca wszelkie informacje żelazna kurtyna radzieckiej machiny propagandowej nie zdołała ukryć prawdy przed oczami świata.

Awaria w Czarnobylu miała dwie przyczyny: brak środków finansowych Związku Radzieckiego (co spowodowało oszczędności infrastrukturalne) oraz niekompetencja i arogancja szefostwa reaktora. Anatoly Dyatlov był zastępcą głównego inżyniera elektrowni jądrowej w Czarnobylu i nadzorował test bezpieczeństwa reaktora jądrowego RBMK w nocy z 26 kwietnia 1986 roku.

Celem testu było wyeliminowanie potencjalnego problemu bezpieczeństwa: podczas ewentualnej przerwy w dostawie prądu generator awaryjny potrzebował 60 sekund na przepompowanie wody przez rdzeń elektrowni. Dyatlov nie zastosował się do procedury testowej uruchamiając nieodwracalnie reakcję łańcuchową. Poważne wady w budowie elektrowni, ukryte świadomie przez radziecką maszynę propagandową, doprowadziły do ostatecznie do eksplozji rdzenia reaktora.

Oszustwo

Według przewodników z Czarnobyla serial HBO nadmiernie dramatyzuje całe wydarzenie wprowadzając nieprawdziwe elementy. Nie ma dowodów na to, że wysoki poziom promieniowania może powodować metaliczny posmak w ustach. Promieniowanie może wpłynąć na funkcje neurologiczne jednak jest bardzo mało prawdopodobne, aby wszyscy strażacy doświadczyli tego samego uczucia jednocześnie. Eksplozja w reaktorze nie wytworzyła jasnego światła wystrzeliwującego w niebo, jak to zostało przedstawione w serialu.

Jednak działania radzieckiej maszyny propagandowej przedstawione zostały dokładnie. Ślepe zaufanie do państwa połączone z tuszowaniem prawdy przez rząd doprowadziło do śmierci wielu ludzi. Mogło też doprowadzić do najgroźniejszej w historii ludzkości katastrofy spowodowanej przez człowieka (w serialu znajdujemy wyjaśnienie, jak udało się uniknąć najgorszego scenariusza olbrzymim kosztem ludzkim).

To ile osób zginęło z powodu katastrofy w Czarnobylu pozostaje przedmiotem debaty, która ma charakter polityczny. Związek Radziecki podał, że bezpośrednich ofiar śmiertelnych było tylko 31, w tym personel elektrowni jądrowej i pierwsi strażacy, którzy zginęli w wyniku napromieniowania. Ale ile ludzi umarło potem? Ten temat jest nieprecyzyjnie przedstawiony w serialu HBO. Można odnieść wrażenie, że zginęli wszyscy strażacy, podczas gdy tylko 20% z nich zmarło w wyniku promieniowania.

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) rzeczywista liczba osób, które zmarły na skutek katastrofy w Czarnobylu wynosi 4000. W wyniku 20-to letnich międzynarodowych badań ustalono:

„Około 1000 pracowników elektrowni oraz pracowników służb ratowniczych było w znacznym stopniu narażonych na wysokie promieniowanie pierwszego dnia wypadku; można przyjąć, że spowodowało ono około 2200 zgonów wśród ponad 200 000 pracowników służb ratowniczych narażonych w latach 1986-1987.”

Ukrywanie prawdy przez komunistów

Związek Radziecki tuszował skutki katastrofy, a Federacja Rosyjska nie chce ponosić żadnej odpowiedzialności (która miałaby charakter finansowy) związanej z Czarnobylem. Obecnie wiedza inżynieryjna i finansowanie pochodzą od społeczności międzynarodowej, a bezpośrednie konsekwencje ponosi niepodległa Ukraina.

Z drugiej strony, konsekwencje katastrofy są wykorzystywane przez przeciwników elektrowni atomowych. Przykładowo, Michael Shellenberger w artykule napisanym dla Forbes’a kwestionuje szacunki ONZ i podważa wiele twierdzeń z miniserialu HBO. Czarnobyl ciągle jest wykorzystywany w celu podkopywania zaufania do energii jądrowej. W rzeczywistości incydent z czasów ZSRR ma niewiele, lub nawet nic, wspólnego z nowoczesnymi elektrowniami jądrowymi. Shellenberger przedstawia jednak sprawy w ciemnych barwach. Serial HBO ukazuje niekompetencję kolektywistycznego superpaństwa równie dobrze jak przejaskrawia konsekwencje napromieniowania.

Każdy kto dziś odwiedza to miejsce może zobaczyć jakie koszty ponieśli ludzie w wyniku awarii spowodowanej przez Związek Radziecki. Wszędzie widać ślady pośpiesznej ewakuacji z Prypeci. Wśród opuszczonych supermarketów, szpitali i można znaleźć porzucone zabawki dla dzieci. Katastrofa jądrowa w Czarnobylu była jedną z najgorszych porażek komunizmu. Autorytaryzm wpisany w system rzutował na zachowanie podwładnych, co uniemożliwiało podważanie ich opinii i reagowanie na nadużycia. Gdyby komunistom tak bardzo nie zależało na ratowaniu twarzy, można by uniknąć wielu ludzkich cierpień.

Czarnobyl nie jest porażką technologii (wiedza w tym zakresie jest dziś o wiele lepsza; nigdy w latach 80-tych nie doszło do podobnej sytuacji na Zachodzie), ale porażką kolektywizmu i ślepego zaufania do władzy państwa. Wypadek w Czarnobylu powinien służyć jako lekcja, że komunizm jest w stanie zniszczyć wszystko co dobre.


Opracowanie na podstawie What You See When You Visit the Chernobyl Exclusion Zone


To możesz zobaczyć mapkę z naniesionymi lokalizacjami elektrowni atomowych i odczytami z czujników radiacji utrzymywanymi przez osoby prywatne.


Jak zostałem przestępcą

W Nowej Zelandii wiele osób używa strzelb, aby chronić winnice przed ptakami lub zabiera karabin na jesienną wędrówkę po wzgórzach w poszukiwaniu jeleni. Okazuje się, że tragiczne wydarzenia z 15 marca 2019 w Christchurch skutkowały zamianą wielu z nich w przestępców. W poniższym artykule Paul Taggart zwraca uwagę na to jak bardzo nowozelandzcy politycy tworzący chore prawo są w błędzie.

Moje przejście od zwykłego faceta w średnim wieku do zrzędliwego staruszka było dość nagłe. Było pośrednio spowodowane tragicznymi wydarzeniami w Christchurch.

Wydarzenia tamtego dnia były całkowicie przerażające. W konsekwencji wszystko co w ich wyniku zrobił rząd nie podlegało otwartej krytyce z obawy, że będzie to źle odebrane przez osoby pogrążone w żałobie.

Notowania premier Jacindy Ardern po jej pierwszym wystąpieniu po strzelaninie wzrosły skokowo i przez kilka tygodni miałem wrażenie, że Nowa Zelandia jest rządzona przez mesjasza [historia pokazała nie raz, że obywatele stają po stronie prezydenta czy premiera w obliczu pojawiającego się nagle zagrożenia — przyp. tłum]. Ponieważ jednak takie wydarzenia stanowią podatny grunt dla osób gotowych wdrażać przeróżne programy, to oportuniści szybko zabrali się do pracy.

Po atakach z 11 września, najgorszym wydarzeniu terrorystycznym tego wieku, Stany Zjednoczone podjęły działania na wielu kierunkach, łącznie z kontrowersyjną inwazją na Irak.

Winston Churchill powiedział kiedyś, że ci, którzy nie uczą się z historii są skazani na jej powtarzanie. Jacinda Ardern pracowała wcześniej jako doradca ds. polityki u boku Tony’ego Blaira, który z kolei popierał działania George’a W. Busha w Iraku. Powinna więc wiedzieć, że zanim podejmie się rygorystyczne działania należy najpierw ochłonąć.

Ale po 15 marca nasza premier zrobiła dokładnie to, co zrobił prezydent Bush — zaatakowała cel, który w ogóle nie był związany z wcześniejszymi wydarzeniami.

I to właśnie uruchomiło moją transformację w zrzędliwego staruszka. Od nastoletnich lat jestem licencjonowanym posiadaczem broni palnej; najpierw w Wielkiej Brytanii, a następnie w Nowej Zelandii, po tym jak wyemigrowałem tutaj w wieku lat 20. Nie jestem szczególnie aktywnym strzelcem i nigdy nie miałem samopowtarzalnej broni typu wojskowego (MSSA).

Ponieważ jestem zdrowy na umyśle i nigdy nie biłem żony, to policja nie miała powodu żeby odmówić mi pozwolenia na broń. Zawsze uważałem, że mojej licencji strzeleckiej nic nie zagraża.

Moja kartoteka karna jest czystsza od kartoteki szefa policji Mike’a Busha, który to komisarz został kiedyś skazany za jazdę po pijanemu. Pijani kierowcy z wyrokiem w Nowej Zelandii nie dostaną nigdy wizy wjazdowej do Kanady, a mimo to mamy komisarza policji z wyrokiem. To daje do myślenia. Co więcej, na szczycie administracji zasiada również Willy Haumaha, który był oskarżony o poniżanie i deprecjonowanie kobiet.

Tak więc dwaj mężczyźni, którzy swoimi działaniami udowodnili, że kiepsko sobie radzą w społeczeństwie, prawdopodobnie doradzali premierowi i wspólnie zatwierdzali nowe przepisy prawne. Dzięki nim po 40 latach z legalnego posiadacza broni palnej z licencją w dwóch krajach nagle stałem się przestępcą. Jedynym powodem dla którego to się stało był subiektywny osąd polityków wszystkich parlamentarnych opcji, którzy jednogłośnie stwierdzili, że broń typu MSSA jest zła, powinna zostać skonfiskowana i zniszczona, bo tego typu broni palnej użyli przestępcy w strzelaninach w Christchurch. Zwykle nie biorę udziału w debacie o tego rodzaju broni, ponieważ mam mieszane uczucia co do MSSA. Jednak w środowisku polityków szybko zrodził się pomysł całkowitego zakazu broni podobnej do wojskowej. Opracowano stosowne zmiany w przepisach przy okazji przemycając kilka innych zmian. Nie jest nawet jasne kto je zaproponował.

Dodatkowe klauzule i poprawki oznaczają, że Bogu ducha winna kowbojska broń palna wyprodukowana przez Winchestera i pochodząca z lat osiemdziesiątych XIX wieku, strzelby z których polowano na kaczki i mój karabin na polowanie na jelenia, stały się nielegalne.

Mój Browning ma magazynek, który mieści cztery naboje. Karabin ten ma ogranicznik, który zapobiega włożeniu do niego magazynka o dużej pojemności. Jest przeznaczony do polowania na jelenie i od dziesięcioleci cieszy się popularnością wśród osób tak samo jak ja leworęcznych, które przez wiele lat miały ograniczony wybór jeśli chodzi o broń typu bolt-action [broń nieautomatyczna z zamkiem suwliwym stosowana dziś m.in. łowiectwie — przyp. tłum].

Tak wiec muszę oddać swój karabin, ponieważ zmiana prawa została pośpiesznie wprowadzona w życie, jeszcze zanim zwykli ludzie zdołali się z nią zapoznać, skomentować ją lub zakwestionować jej całkowitą głupotę. Muszę oddać swój stary karabin na złom, bo inaczej grozi mi siedem lat za kratkami.

Wkurzają mnie też pijarowi spin-doktorzy, którzy zajmują się tematem broni. Przykładowo, kiedy policja mówi o broni, którą ma skonfiskować, to nazywa ją „bronią szturmową” — co kojarzy się z bronią wojskową, nawet jeśli chodzi o zwykłe karabiny sportowe lub strzelby. Kiedy jednak skradziono z posterunku policji w Palmerston North jedenaście sztuk broni, to te same karabiny nazywano wtedy po prostu „bronią palną”. To drugie brzmi oczywiście łagodniej.

Przerażają mnie sposoby, których łapali się politycy, by w zastraszającym tempie przepchnąć zmiany w prawie, jadąc na fali publicznego niezadowolenia po strzelaninie. Niektóre z tych sposobów były bardziej przerażające niż inne.

Judith Collins sięgnęła dna, kiedy zaatakowała podkomisarza komisji kwalifikacyjnej w związku ze jego wyrokiem, który dostał kiedyś za granicą. Nie miało to nic wspólnego ze sprawą, która właśnie się toczyła. Co więcej, bitwa została już wygrana, komisja kwalifikacyjna była tylko szaradą. Postanowiono już na szczytach władzy, że prawo zostanie uchwalone, więc występ pani premier przed kamerami był tylko bezwstydną autopromocją.

Prawdopodobnie punktem zwrotnym mojej transformacji w zrzędliwego staruszka było wysłuchanie ministra policji Stuarta Nasha, który z radością powiedział w wywiadzie telewizyjnym, że ci, którzy nie zastosowali się do nowego prawa, zostaną uwięzieni na siedem lat. Jakże głupi jest ten Nash.

Wiemy dobrze, że nawet prawdziwi przestępcy często nie trafiają do więzienia, nawet wtedy, gdy prawo jest surowe i gdy popełnią poważne przestępstwo.

Irytujące było również słuchanie jak gadał o tym, że posiadanie broni palnej jest przywilejem, a nie prawem naturalnym. Myli się w swoim twierdzeniu, ale nawet gdyby miał rację — co daje mu prawo do odebrania mi tych przywilejów po 40 latach bezpiecznego obchodzenia się z bronią?

Jednocześnie minister sprawiedliwości Andrew Little nawołuje do otwarcia więzień i wypuszczenia na wolność trzydziestu procent groźnych przestępców. Ale ludzie tacy jak ja — z „przeszłością kryminalną” czystszą niż przeszłość komisarza policji — mają teraz trafić za kratki i spędzić tam kolejne siedem lat na karmieniu świń i słuchaniu strażników siorbiących Slushies w więzieniu Christchurch Men’s Prison. I jeszcze ten ich pomysł z wykupem broni palnej — to będzie ogromny koszt bez najmniejszego wpływu na bezpieczeństwo publiczne.

Są obszary, w których te pieniądze bez wątpienia uratowałaby życie — już lepiej przekazać je do NFZ. Moja żona zmarła na raka piersi. Jako wdowca bardzo mnie boli, gdy widzę jak kobiety zmuszone są sprzedawać swoje domy rodzinne, aby wyjechać za granicę na leczenie farmakologiczne niedostępne w Nowej Zelandii.

Wystarczyłoby, żeby pani premier Ardern pstryknęła palcami, a znalazłyby się pieniądze na pomoc dzieciom, rodzicom i dziadkom tych, którzy byli w meczetach w czasie strzelaniny. Rząd może zapewnić im domy, świadczenia i opiekę zdrowotną, nie zastanawiając się nad kosztami, które nie mają większego znaczenia w skali kraju. Premier mogłaby pomóc kobietom w Nowej Zelandii, które umierają, bo zabrakło im kilku tysięcy dolarów na najnowocześniejsze leki przeciwnowotworowe. Jednak zamyka na to oczy.

Jestem więc nieszczęśliwy. Jestem zrzędliwy wobec rządu i rozczarowany opozycją, która zapomniała, że jej zadaniem jest sprzeciw, a przynajmniej zadawanie dobrych pytań. Jestem zasmucony także policją, która wykorzystała tragedię do osiągnięcia celu, którego nie udało się jej osiągnąć w legalny sposób w bardziej spokojnych czasach.

Opracowanie na podstawie Joining the Criminal Class


Na całym świecie trwa krucjata przeciwko uczciwym, spokojnym obywatelom, których jedynym przewinieniem jest to, że posiadają broń. Rządy, które w skrajnych przypadkach same potrafią wymordować miliony ludzi, podejmują głupie decyzje pod wpływem etatystycznych ideologii. Nic więc dziwnego, że broń jest dziś pod ostrzałem — w rękach praworządnych obywateli działa bowiem hamująco na skrajnie nieodpowiedzialne działania rządów. Broń w rękach zwykłych obywateli jest solą w oku polityków. Często wszystkich opcji. Co widać na przykładzie Nowej Zelandii.

Zawsze będę popierał rząd, który dba o swoich obywateli. Jednak rząd, który sprzeniewierzy się suwerenowi nigdy nie powinien mieć poparcia większości.

Morderca z Christchurch pochwalający komunistyczne reżimy wyraźnie powiedział po ataku, że w wyniku jego działań zostaną ograniczone prawa praworządnych posiadaczy broni. Rząd Nowej Zelandii zachowuje się jakby z tym mordercą współpracował. Co więcej, okazuje się, że w tym nienormalnym świecie ten przestępca ma szansę na uniewinnienie.

To nie jest wojna prawicy z lewicą. To jest walka między etatyzmem a indywidualizmem

Jak wielkie żniwo musi jeszcze zebrać śmierć, żeby ludzie zdali sobie sobie sprawę z zatrważającego zła jakim jest komunizm i bliźniacza ideologia nazistowska?

https://pxhere.com/en/photo/12419

Pisałem o tym, że ideologie totalitarne, takie jak komunizm i nazizm, mają wiele wspólnego. Obie podporządkowują jednostkę państwu i obie dają państwu władzę nad gospodarką.

I obie wymordowały miliony ludzi.

Matt Kibbe zrobił świetne nagranie na ten temat.

Nie muszę chyba mówić, że zgadzam się z Mattem.

To nie jest walka lewicy z prawicą. To walka etatyzmu z indywidualizmem.

Na początek kilka tekstów na ten temat.

Zaczniemy od artykułu Bradleya Birzera, opublikowanego przez Intellectual Takeout. Autor obawia się, że totalitaryzm lewej strony powraca.

W 1936 roku miałeś trzy drogi do wyboru: narodowy socjalizm, międzynarodowy socjalizm i zachowanie godności. W 2018 roku znajdujemy się w podobnych okolicznościach…. Dlaczego tak dzieje się również dzisiaj…? Po pierwsze wykładowcom i nauczycielom nie udało się przekonać opinii publicznej co do tego, jak nikczemne były i są wszystkie formy komunizmu. …Prawie wszyscy historycy ignorują najistotniejszy fakt XX wieku: że to rządy wymordowały ponad 200 milionów niewinnych ludzi i stoją za największą masakrą w historii świata.

Terror panował w miejscach straceń, w obozach koncentracyjnych i w gułagach. …Po drugie, dorosło całe pokolenie, które nigdy nie doświadczyło sowieckich gułagów czy chociaż widziało mur berliński. ….większość młodych wyznawców komunizmu powtarza najstarszą mantrę propagandową lewicy — że prawdziwy komunizm nigdy nie istniał.

Wyjaśnia, że faszyzm i socjalizm to dwie strony tej samej monety.

Narodowi Socjaliści wprowadzili w życie socjalizm. …znacjonalizowali przemysł niemiecki zastraszając, a nie działając zgodnie z prawem. W swoich pamiętnikach Joseph Goebbels napisał pod koniec 1925 roku: „Lepiej byłoby dla nas gdybyśmy skończyli pod rządami bolszewizmu, niż musieli znosić niewolnictwo pod rządami kapitalizmu. A kilka miesięcy później dodał: „Myślę, że to straszne, że my i komuniści bijemy się wzajemnie po głowach”.

Niezależnie od stanu rywalizacji między tymi dwoma obozami, Goebbels twierdził, że obie siły powinny być sojusznikami i wspólnie podbijać świat. ….Włoscy faszyści byli bardziej niż naziści związani z marksistami. Mussolini rozpoczął swoją karierę jako marksistowski publicysta i pisarz (podobnie jak Angela Merkel, która w młodości należała do komunistycznej organizacji Wolna Młodzież Niemiecka — przyp. tłum.). Kilku włoskich faszystów należało nawet do Kominternu.

Richard Mason wymienia podobne punkty w artykule, który napisał dla Fundacji Edukacji Ekonomicznej (Foundation for Economic Education).

…jak reagujemy na młot i sierp? Nie muszę chyba wyjaśniać, że reżimy komunistyczne doprowadziły do śmierci milionów ofiar; podobnie jak nie trzeba wyjaśniać czym był holokaust, gułagi Związku Radzieckiego i masakry ludności w Kambodży. Jednak dziennikarze w Wielkiej Brytanii otwarcie i z dumą opowiadają się za komunizmem. Wzniesiono pomniki Karola Marksa. …w żaden sposób faszysta nie może twierdzić, że „to nie był prawdziwy nazizm”. To samo jednak nie dotyczy komunizmu. ….Ponieważ Karol Marks nigdy sam nie wdrożył komunizmu, przywódcy państw komunistycznych zawsze grają tą kartą.

Nieważne do jakiej tragedii czy kryzysu doprowadzi reżim komunistyczny, zawsze można winić za to niewłaściwe wdrożenie wytycznych Marksa…. Ideologia komunistyczna w najczystszej formie jest oddzielana od jej praktycznej realizacji. Co musi się stać, żeby jej okropieństwa zdyskredytowały wszelkie próby jej popierania? ….Historia komunizmu jest tak samo krwawa jak historia nazizmu; a w rzeczywistości dużo bardziej. Nadszedł czas, abyśmy właściwie ją oceniali.

Amen. Wypowiadałem się już w tej kwestii. Zdecydowanie polecam to, co napisał w tej sprawie Jeff Jacoby.

Również Sheldon Richman napisał na ten temat.

…faszyzm to socjalizm z kapitalistyczną otoczką. Słowo to wywodzi się z ‚fasces’, rzymskiego symbolu kolektywizmu i władzy: wiązka rózg z wystającym z niej toporem… Tam, gdzie socjalizm stosował totalitarną kontrolę procesów gospodarczych w społeczeństwie poprzez upaństwowienie środków produkcji, faszyzm stosował kontrolę pośrednio, poprzez dominację nad prywatnymi właścicielami tych środków. …Tam, gdzie socjalizm całkowicie zniósł wszelkie stosunki rynkowe, faszyzm zostawił relacje rynkowe przy jednoczesnym planowaniu wszelkich działań gospodarczych. Tam, gdzie socjalizm zniósł pieniądz i ceny, faszyzm kontrolował politycznie system monetarny i ustalał wszystkie ceny i płace.

Richman wyjaśnia przepaść między kapitalizmem a faszystowską ekonomią.

…przedsiębiorczość została wymazana. To państwowe ministerstwa, a nie konsumenci, decydowały o tym co miało zostać wyprodukowane i na jakich warunkach. …Faszyzm należy odróżnić od interwencjonizmu, czyli gospodarki mieszanej. Interwencjonizm stara się kierować procesem rynkowym, a nie go eliminować, jak to uczynił faszyzm. …Faszystowskie państwo poprzez utworzone oficjalne kartele kontrolowało wszystkie aspekty produkcji, handlu, finansów i rolnictwa.

Produkty powstawały najpierw na biurkach planistów. Planowano centralnie poziomy produkcji, ceny, płace, określano warunki pracy i wielkość firm. Koncesjonowanie było wszechobecne; żadna działalność gospodarcza nie mogła być podjęta bez zgody rządu. …. „nadwyżka” dochodów musiała być przekazywana w formie podatków lub „pożyczek”. ….Ponieważ polityka rządu zmierzała do autarkii, czyli narodowej samowystarczalności, konieczny był protekcjonizm: import był zabroniony lub ściśle kontrolowany…faszystowskie rządy podejmowały również projekty masowych robót publicznych finansowanych z wysokich podatków, pożyczek i kreacji pieniądza fiducjarnego.

To wcale nie są nowe spostrzeżenia. Oto co Ludwig von Mises napisał na ten temat już w latach czterdziestych ubiegłego wieku.

Marksiści uciekali się do polilogizmu, ponieważ nie mogli obalić logicznymi metodami teorii opracowanych przez ekonomię „burżuazyjną”, ani wniosków wyciągniętych z tych teorii pokazujących niepraktyczność socjalizmu. Ponieważ nie byli w stanie racjonalnie wykazać zasadności swoich własnych idei lub braku zasadności idei swoich przeciwników, potępili przyjęte metody logiczne. ….Niemieccy nacjonaliści musieli zmierzyć się dokładnie z tym samym problemem co marksiści.

Nie potrafili też ani wykazać poprawności własnych stwierdzeń, ani obalić teorii ekonomii i prakseologii. W ten sposób schronili się pod dachem polilogizmu, przygotowanego dla nich przez marksistów. Oczywiście wymyślili własną markę polilogizmu. …Ani marksistowski, ani nazistowski polilogizm nigdy nie posunął się jednak dalej niż poza stwierdzenie, że logiczna struktura umysłu człowieka różni się w zależności od klasy czy rasy. …Polilogizm nie jest filozofią ani teorią epistemologiczną. Jest to postawa fanatyków o wąskim umyśle.

Fanatycy Ci są motywowani nienawiścią. Naziści nienawidzą ludzi różnych ras i religii, podczas gdy marksiści nienawidzą ludzi o różnych dochodach i pochodzeniu społecznym.

Biorąc pod uwagę powyższe artykuły poniższy mem z Matriksa pasuje tu jak ulał.

„A gdybym ci powiedział, że faszyzm, nazizm, socjalizm i komunizm to różne warianty tego samego kolektywizmu”

Wiemy nawet co się dzieje, gdy ktoś dowiaduje się o wspólnych cechach ideologii etatystycznych. Daily Caller zamieścił informację o studentce, która bardzo się zdenerwowała po tym jak powiedziano jej, że Narodowo-Socjalistyczna Partia Robotnicza była… tak, socjalistyczna.

Shelby Shoup, działaczka „sprawiedliwości społecznej” i studentka historii na Uniwersytecie Stanowym na Florydzie, została aresztowana za rzucenie napojem mlecznym w koleżankę ze studiów. Wypowiedziała przy tym słowa : „Naziści nie byli socjalistami”. Została skazana za fizyczną napaść.

A jak już mamy uśmiech na twarzy, to myślę, że warto podzielić się z wami tą satyrą od mądrych gości z Babylon Bee.

Na konferencji prasowej w czwartek lider amerykańskiej partii nazistowskiej Emmett Scoggins powiedział dziennikarzom, że jego grupa nie próbuje zaszczepić nazizmu, ale znacznie lepszy system zwany „demokratycznym nazizmem”. ….Scoggins został zapytany o powód użycia słowa „demokratyczny” i o to, jak demokratyczny nazizm różni się od zwykłego nazizmu. Główna różnica polega na tym, że dodajemy słowo „demokratyczny”, ponieważ ludzie lubią to słowo o wiele bardziej niż słowo „nazizm”, powiedział Scoggins. …Konferencja zakończyła się długim przemówieniem Scogginsa na temat….jak to „prawdziwy” nazizm nigdy nie był jeszcze w praktyce wypróbowany.

Podsumuję teraz moją amatorską próbę sklasyfikowania różnych ideologii.

W powyższym filmie Matt użył koła.

Zastanawiam się, czy trójkąt ma może większy sens, z wolnością na górze i totalitaryzmem na dole.

Oto kilka uwag na temat tego trójkąta.

  • W 2017 r. rozróżniłem socjalizm liberalny i marksistowski. To samo dotyczy wszystkich innych. Moglibyśmy dodać linię tuż nad autorytaryzmem, kolektywizmem i socjalizmem i stwierdzić, że ideologie powyżej tej linii są demokratyczne, a ideologie poniżej tej linii są dyktatorskie.
  • Biorąc pod uwagę różnicę między techniczną definicją socjalizmu (własność rządu, planowanie centralne, kontrola cen) a codzienną definicją (duża redystrybucja), zastanawiam się, czy nie powinienem raczej używać określenia „państwo opiekuńcze” niż „demokratyczny socjalizm”? Rezultat końcowy i tak nie jest ciekawy, niezależnie od tego jak to opiszemy.
  • Jeśli skupimy się tylko na polityce gospodarczej, to moim zdaniem zaproponowane przeze mnie „spektrum etatyzmu” wystarczy.
  • Jeśli skupimy się tylko na lewicy, to mój zainspirowany przez Berniego Sandersa system klasyfikacji też wygląda dobrze.

P.S. Lubię myśleć, że na świecie nie ma cywilizowanych ludzi gotowych tolerować ideologię nazistowską. Ale martwi mnie, że tego samego nie można powiedzieć o komunizmie. Szef Komisji Europejskiej wziął udział w obchodach urodzin Karola Marksa. Firmy takie jak Mercedes-Benz gloryfikują w swoich reklamach rasistowskich morderców (podobnie jak śmierć Che). Nawet symfonie używają symboli komunistycznych to reklamowania swoich występów.

Jak wielkie żniwo musi jeszcze zebrać śmierć, żeby ludzie zdali sobie sobie sprawę z zatrważającego zła jakim jest komunizm i bliźniacza ideologia nazistowska?


Opracowanie na podstawie The Battle Isn’t Right vs. Left. It’s Statism vs. Individualism

Czy osoba o lewicowych poglądach może być posiadaczem broni?

Na grupie „Broń Palna – Forum” pojawił się ciekawy wątek związany z pytaniem czy osoba o lewicowych poglądach może być posiadaczem broni (w sensie czy to się nie kłóci). Czy koniecznie musi wierzyć w Boga, czy koniecznie musi być prawicowcem, utożsamiać się z „Bóg Honor Ojczyzna”, itd. Nie pamietam całości pytań, a wątek został usunięty przez moderatorów. Uważam jednak, że temat zasługuje na uwagę i chociaż krótki komentarz.

W wolnym świecie nawet lewak może posiadać broń. Komuniści uwielbiali broń — bez niej niemożliwa by była rewolucja. Göring był zapalonym myśliwym. Mieli broń, ale odmawiali prawa do jej posiadania innym. Do dzisiaj nic się w tej kwestii nie zmieniło.

„Obywatele, zdawajcie broń!”

Dobrym przykładem z czasów nam współczesnych jest Dan Baum, autor książki Wolność i spluwa, który sam siebie określa lewakiem. Jednak przykład Bauma jest odosobniony w tym sensie, że to zawsze ideologie etatystyczne (kolektywistyczne, a zatem komunizm i jego brat bliźniak faszyzm) stały za zaborem broni obywatelom. Co zawsze kończyło się masowymi mordami. Dlatego zwyczajowo posiadacze broni, czyli ludzie, którzy w większości uważają, że mają prawo do samoobrony, również przed przemocą ze strony państwa/rządu, nie lubią lewaków.

Ten podział jest bardzo wyraźny w USA, gdzie lewica (Demokraci) domaga się zwiększenia „gun control” (i nie ma wątpliwości, że ich celem jest jej całkowity zabór), a ich opozycja (Republikanie) broni prawa do broni zapisanego w Drugiej Poprawce. Jest to też walka pomiędzy rządem wszechmogącym (komunizm/faszyzm) a obywatelami, gdzie stawką jest indywidualna wolność. Należy pamietać, że dzisiejszy podział na lewicę i prawicę jest wynikiem manipulacji i rozpowszechnił się po ataku Hitlera na swojego dotychczasowego sojusznika Stalina.

Wiele osób wciąż nie rozumie czym się różni broń na pozwolenie od prawa do broni (i co za tym idzie powszechnego dostępu). Jest to moim zdaniem wynikiem lat indoktrynacji przez lewicę (także tej, która rządzi w Hollywood). Pozwolenie jest nadawane i odbierane przez rząd, natomiast prawo jest niezbywalne (jak prawo do życia i jego obrony). To, że nasze pozwolenia wiszą na cienkiej nitce pokazuje niedawna sprawa strzelca sportowego z Wielkiej Brytanii, któremu odebrano pozwolenie, ponieważ zasugerował w social media po atakach we Francji, że broń może służyć do samoobrony.

„Ale to nie był prawdziwy komunizm”…

Grupa o broni palnej i związanych z nią tematach, bez politycznej cenzury: Broń Palna 👍🏻

Broń szturmowa (assault-style) w rękach cywili to temat zastępczy

Tak zwana „broń szturmowa” czy „broń typu wojskowego” („assault-style”) w rękach cywili to sztucznie wykreowany problem. Reglamentacja dostępu do broni palnej w żaden sposób nie zmniejszyła nigdzie przemocy na tle kryminalnym. Dlatego zakazanie samopowtarzalnej broni palnej krótkiej lub długiej nic nie zmieni. Obawy o niezgodne z prawem wykorzystanie broni przez cywili są całkowicie bezzasadne.

Zdjęcie autorstwa Davida R. Marina, Straż Przybrzeżna USA https://www.flickr.com/photos/coastguardnews/15084505761/

W swoim artykule dotyczącym kontroli dostępu do broni Blake Brown utrzymuje, że dostęp do karabinów typu „szturmowego” powinien zostać w Kanadzie ograniczony. Powołuje się przy tym na opinię policji. Federalny minister ds. ograniczania przestępczości w Kanadzie Bill Blair przeprowadził nawet ogólnokrajowe konsultacje, aby sprawdzić co Kanadyjczycy sądzą o zakazie stosowania tego typu broni. Moim zdaniem podgrzewanie atmosfery wokół tzw. broni „szturmowej” odwraca uwagę od poważniejszych problemów przed którymi stoi Kanada. Ale po kolei.

Czym właściwie są karabiny typu „wojskowego” i dlaczegóż to Kanadyjczycy powinni się ich bać? Brown w różny sposób określa karabiny pisząc o nich jako o broni „szturmowej”, „broni w stylu wojskowym” lub „broni samopowtarzalnej”. W rzeczywistości nie wszystkie te terminy odnoszą się do tego samego typu broni. Ich swobodne zamienne stosowanie wprowadza zamieszanie i niepotrzebny niepokój z punktu widzenia jej legalnego posiadania przez cywilów.

Karabiny szturmowe to broń wojskowa, która może strzelać w pełni automatycznie. Strzela tak długo jak długo trzyma się wciśnięty spust. Jednak cywilom już dawno zakazano posiadania takiej broni. Nie korzysta z niej również policja. Nie używają jej zwykle nawet gangi i przestępcy. Broni automatycznej użyto zaledwie w 2 z 266 zabójstw z użyciem broni palnej w 2017 r w Kanadzie. Nawet te dwa przypadki mogły zostać błędnie sklasyfikowane, ponieważ trudno jest po samym wyglądzie poznać czy dana broń może strzelać ogniem ciągłym. Modele na ogień ciągły i przerywany są bliźniaczo podobne.

Natomiast karabiny samopowtarzalne wymagają każdorazowo naciśnięcia spustu w celu oddania strzału. Miliony Kanadyjczyków posiada legalnie w domach taką broń palną. Większość sił policyjnych w Kanadzie jest wyposażona właśnie w karabiny samopowtarzalne. Można je kupić posiadając odpowiednie pozwolenie wydawane po szczegółowej weryfikacji nabywcy. Lobbyści zwalczający broń palną nazywają je błędnie bronią szturmową. [Można się domyślać, że robią to świadomie dla siania strachu w tej części społeczeństwa, która z bronią nie jest zaznajomiona — przyp. tłum.]. Policja w Kanadzie nazywa je karabinkami patrolowymi. Minister Bill Blair od niedawna zaprzestał używania określenia „broń szturmowa”, przyznając, że jest ono mylące.

Broń palna, jak każde inne narzędzie, może być użyte niewłaściwie. Statystycznie jest jest jednak bardzo rzadko używana do popełniania przestępstw z użyciem przemocy — według StatsCan przypadki takie stanowią poniżej 1 procenta. Nie usłyszycie o tym w wiadomościach, ale broń palna odgrywa istotną rolę w kanadyjskim społeczeństwie. Ponad dwa miliony kanadyjskich cywili – mężczyzn i kobiet – posiada i używa broni palnej każdego dnia w sposób bezpieczny i odpowiedzialny. Myśliwi używają broni palnej do zdobywania zdrowej żywności na rodzinny stół. Wiele rodzin uprawia strzelectwo sportowe. Rolnicy wykorzystują ją do ochrony zwierząt gospodarskich przed drapieżnikami i upraw przed zniszczeniem. W wielu domach broń palna ma za zadanie odstraszać przestępców. Kanadyjscy sportowcy olimpijscy używają samopowtarzalnej broni palnej. W 1984 roku Linda Thom zdobyła olimpijskie złoto startując w konkurencji z samopowtarzalnym pistoletem.

Kanada ma surowe przepisy dotyczące broni palnej. Aby posiadać broń trzeba przejść rygorystyczną weryfikację, zarówno starając się o pozwolenie na broń, jak i podczas jej odnawiania co pięć lat. W ramach programu ciągłego sprawdzania uprawnień policyjne komputery każdej nocy szukają wszelkich skarg lub nakazów wydanych przeciwko licencjonowanym posiadaczom broni palnej. Pistolety (i niektóra samopowtarzalna broń długa) podlegają ścisłej rejestracji. Mogą być transportowane do określonych miejsc (np. do sklepów z bronią i strzelnic) tylko w stanie rozładowanym, z założoną blokadą języka spustowego i w zamkniętym pojemniku.

Kanadyjski system kontroli broni kosztuje podatników ponad 2 miliardy dolarów, pomimo, że nie ma żadnych przekonujących dowodów na to, że stosowanie represji wobec praworządnych obywateli wpływa na zmniejszenie ilości popełnianych w całym społeczeństwie przestępstw.

Nie jest wiadome, jakie korzyści kraj może uzyskać z dalszego majstrowania urzędników i polityków przy obowiązujących przepisach dotyczących broni palnej, czy to w ustawie C-71, czy to poprzez wprowadzenie zakazu posiadania pistoletów i samopowtarzalnej broni długiej. W lutym 1995r. rząd kanadyjski zakazał ponad połowy ówcześnie legalnej broni palnej (zob. sekcja 2.2.1.7, strona 12 niniejszego dokumentu). Jednak wprowadzenie zakazu w żaden sposób nie zmniejszyło liczby zabójstw z użyciem broni palnej. Przestępcy ciągle chętnie wybierają pistolety jako narzędzie do osiągnięcia celu, a liczba powodowanych przez nich zabójstw z użyciem broni krótkiej rośnie.

W 1994 roku pod rządami Billa Clintona, ówczesnego prezydenta USA, Stany Zjednoczone zakazały „broni szturmowej”. Dziesięć lat później National Academies w swoim badaniu nie znalazło przekonujących dowodów na to, że zakaz miał jakkolwiek korzystny wpływ. Również w innej pracy na temat przepisów dotyczących broni palnej nie ma żadnych przykładów skuteczności wprowadzania tego typu zakazów.

Obawy o „broń palną typu szturmowego” są więc przesadzone. W Stanach Zjednoczonych mniej niż 1 procent zgonów spowodowanych użyciem broni palnej jest związana z masowymi strzelaninami, co daje 20 do 35 ofiar na 12.000 ofiar morderstw rocznie. W Kanadzie masowe morderstwa powodują od 2 do 3 ofiar na 600 ofiar rocznie, a broń palna to nie jedyne narzędzie do popełniania masowych mordów. Praktycznie żadna masowa strzelanina nie została popełniona przez legalnego posiadacza broni palnej.

Przestępcy i terroryści używają coraz częściej samochodów osobowych i furgonetek. Zamachowcy wykorzystali furgonetki w atakach w Londynie i w Europie, a także w Kanadzie. Największe masowe morderstwo w Kanadzie polegało na podpaleniu. Jednak pełne szumu medialne relacje o sporadycznych morderstwach z użyciem broni palnej wywołują wśród widzów niepokój poprzez podkreślanie w nich użycia tzw. „broni szturmowej”. To prawda, że masowe morderstwa są okropne, ale sensacyjne relacje prezentowane w wiadomościach wypaczają obraz całej przestępczości. Skupianie się na groźnie wyglądającej broni palnej „assault-style” odwraca uwagę od poważnych problemów społecznych i gospodarczych. Jest tematem zastępczym, który odwraca uwagę od porażek kanadyjskiej policji związanych z przemocą ze strony gangów, praniem brudnych pieniędzy w kasynach i na rynkach nieruchomości oraz zagrożeń związanych z chińskimi atakami cybernetycznymi. Siły policyjne i żandarmeria RCMP słabo sobie radzą w tych obszarach. Na pewno wprowadzenie tematu zastępczego jakim jest trąbienie o „assault-style rifle” i zwiększanie biurokracji w kwestii dostępu do broni dla praworządnych obywateli nie jest najlepszą strategią zwiększania bezpieczeństwa publicznego.

Wszyscy musimy zdać sobie sprawę, że obawy związane ze tą strasznie wyglądającą bronią palną są bezpodstawne. Kanada stoi w obliczu innych, rzeczywistych problemów, które są zasadniczo ważniejsze. Dlaczego nie skierować energii biurokratów na walkę z gangami? Można by zacząć od tego, że brutalni przestępcy będą surowiej karani. Można też zrobić o wiele więcej, aby chronić naszą młodzież przed rekrutacją w szeregi przestępców.


Opracowanie na podstawie ‘Assault-style’ firearms aren’t the problem

Przemówienie wiceprezydenta Mike’a Pence’a na konferencji NRA w Indianapolis

Mike Pence: Witaj, NRA! (Oklaski.) Dziękuję, Chris, za to wspaniałe wprowadzenie. Chris i ja jesteśmy przyjaciółmi od wielu lat. Mam dla niego wielki szacunek. Ale on wie, że wstęp, który preferuję jest trochę krótszy: jestem chrześcijaninem, konserwatystą i republikaninem, w tej kolejności. (Oklaski.)

I jako wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, to dla mnie wielki zaszczyt wrócić do domu w Indianie z tak wieloma kochającymi wolność Amerykanami na coroczne spotkanie National Rifle Association. Witajcie w stanie Hoosier. (Oklaski.)

Naprawdę wspaniale jest być tu z tak wieloma przyjaciółmi. Chrisem, i Ollie Northemem, i Waynem LaPierre, i, naprawdę, z kilkoma wybitnymi przywódcami, których wszyscy bardzo szanujemy i podziwiamy, takimi jak gubernator Eric Holcomb z Indiany — (oklaski) — gubernator Matt Bevin z Kentucky, i tak wielu wybitnymi członkami Kongresu Stanów Zjednoczonych, w tym przedstawicielem opozycji (House Minority Whip), odważnym Steve’m Scalise. (Oklaski.)

A mówiąc o moich przyjaciołach, to szczególnie dobrze, że jest z nami tutaj kolejny przyjaciel, wielki mistrz wolności, o którym mogę powiedzieć, że osobiście wstaje każdego dnia i walczy o dotrzymanie obietnic, które złożył wszystkim Amerykanom. Nie mogę się doczekać kiedy powitamy wspólnie 45-ego prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki, prezydenta Donalda Trumpa — (oklaski) — ponownie w stanie Hoosier.

Wiecie o tym, że zarówno prezydent jak i ja opowiadamy się po stronie NRA, ponieważ, jak wy wszyscy tutaj, opowiadamy się za wolnością. A prawo przestrzegających prawa obywateli do posiadania i noszenia broni jest wolnością, która leży u podstaw amerykańskiej historii.

Nasi założyciele zdobyli niezależność dzięki potędze swoich idei i dzięki prochowi w muszkietach. Nasi pionierzy zdobyli Zachód dzięki śmiałości, odwadze i swoim Springfieldom, Winchesterom i Coltom.

Nasi przodkowie walczyli w wojnach i bronili naszego stylu życia dzięki umiejętnościom, których nauczyli się na strzelnicy, na ambonach łowieckich, na kolanach ojców, matek i dziadków w swoich domach.

A w obecnych czasach nie ma większych ekspertów amerykańskiej tradycji odpowiedzialnego posiadania broni, niż wy wszyscy tu zgromadzeni i 5 milionów dumnych mężczyzn i kobiet z NRA. Dziękuję za waszą postawę. (Oklaski.)

I jestem tu dzisiaj, aby wam powiedzieć: jesteśmy z wami. Prezydent Trump i ja jesteśmy z NRA dzisiaj, jutro i będziemy zawsze, ponieważ Narodowe Stowarzyszenie Strzeleckie Ameryki opowiada się za wolnością.

Nigdzie ta ciągła walka o wolność nie jest bardziej widoczna niż w walce o obronę Drugiej Poprawki każdego dnia. Broń palna w rękach praworządnych obywateli nie zagraża naszym rodzinom, lecz chroni nasze rodziny. (Oklaski.) I wiemy, że broń palna w rękach praworządnych obywateli czyni nasze społeczności bezpieczniejszymi, a nie mniej bezpiecznymi. (Oklaski)

Wiecie, że na tym podium, prawie dwie dekady temu, Charlton Heston wypowiedział słynne słowa, które zacytuję: „Oddam Ci moją broń dopiero wtedy, gdy ją wyrwiesz z moich zimnych, martwych rąk”. (Oklaski)

Cóż, składam wam obietnicę: za kadencji obecnego prezydenta i obecnego wiceprezydenta nikt nie odbierze wam broni. (Oklaski) Pod przewodnictwem tego prezydenta i tej administracji, prawo do posiadania i noszenia broni nie może być naruszone („the right to keep and bear arms shall not be infringed” — to cytat z Drugiej Poprawki, przyp. tłumacza). (Oklaski)

A prawda jest taka, że już od pierwszego dnia rządów obecnej administracji prezydent Trump walczy o wolność, o czym wszyscy wiecie. Jestem bardzo dumny z tego, że jestem wiceprezydentem stojąc u boku prezydenta, który codziennie walczy nie tylko o wolność, ale i o tych, którzy jej bronią.

Chcę, żebyście o tym pamiętali: ten Prezydent stanął po stronie tych, którzy bronią naszej wolności, kiedy podpisał największy budżet obrony narodowej od czasów Ronalda Reagana. (Oklaski)

To pod przywództwem tego Prezydenta po raz kolejny dajemy naszym żołnierzom, marynarzom, lotnikom, marines i Straży Przybrzeżnej środki i wsparcie, których potrzebują, aby wykonać swoje zadania i bezpiecznie wrócić do domów. (Oklaski.)

Ten prezydent wspiera tych, którzy bronią naszej wolności w kraju, którzy chronią i służą na cienkiej niebieskiej linii. Pod przywództwem Prezydenta Trumpa dajemy wszystkim mężczyznom i kobietom pracującym na służbie zasoby i obdarzamy szacunkiem, na jaki zasługują każdego dnia, chroniąc nasze rodziny. (Oklaski.)

Wiem, że jest wielu pracowników organów ścigania i prewencji, którzy są tu dzisiaj, którzy poświęcili czas, aby być na tej konwencji. Pokażecie im, jak bardzo doceniamy mężczyzn i kobiety, którzy służą na cienkiej niebieskiej linii i chronią nasze rodziny każdego dnia. (Oklaski.) Niech Bóg błogosławi was wszystkich.

Obecny prezydent opowiedział się za wolnością również w gospodarce amerykańskiej. Prezydent Trump ukrócił w ciągu ostatnich dwóch lat federalną biurokrację bardziej niż jakikolwiek inny prezydent w historii Ameryki. Uwolniliśmy amerykańską „energię”. Prezydent Trump podpisał największą w historii Ameryki obniżkę podatków i reformę podatkową. (Oklaski.) I wyniki tego już są widoczne: duże i małe przedsiębiorstwa stworzyły 5,5 miliona nowych miejsc pracy. Więcej Amerykanów ma pracę niż to było kiedykolwiek wcześniej. Dziś rano ogłoszono: amerykańska gospodarka wzrosła o 3,2 procent w pierwszym kwartale 2019 roku. (Oklaski.)

Poza naszym bezpieczeństwem i dobrobytem, prezydent Trump wzmocnił również podstawy naszej wolności. W w ciągu ostatnich dwóch lat w sądach federalnych mianował więcej konserwatywnych sędziów niż jakikolwiek inny prezydent w historii Ameryki. I wszyscy oni są konserwatystami, którzy będą stać na straży swobód, które zostały zagwarantowane w naszej konstytucji, takich jak wolność słowa, wolność religii oraz prawo do posiadania i noszenia broni. (Oklaski.) To niesamowite zestawienie.

Wierzę, że pomimo bezpardonowej opozycji, przeszkód i oporowi jaki stanął na drodze tego Prezydenta, kiedy już zakończy swoją kadencję za sześć lat – (oklaski) – to wierzę, że na kartach historii dorobek powstały za jego kadencji będzie zapamiętany: żaden inny prezydent w całej współczesnej erze nie zrobił tak wiele dla tak wielu w tak krótkim czasie. Prezydent Donald Trump zrobił to co obiecał. (Oklaski.)

Tak więc, pod przywództwem prezydenta tutaj, w ojczyźnie i na całym świecie, Ameryka znów wygrywa. Jestem tu abyśmy mogli nadal wygrywać, i chce poprosić, abyście pomagali nam w walce. Ponieważ prawda jest taka, że żyjemy w czasach, kiedy wolność jest atakowana. I nie chodzi tylko o wolność, której tak szlachetnie broni NRA, ale wolność życia, pracy i oddawania czci Bogu są każdego dnia zagrożone przez radykalną lewicę. Taka jest prawda.

Ci sami ludzie, którzy zagrażają twojemu prawu do samoobrony, chcą stłumić naszą gospodarkę poprzez podnoszenie podatków i zwiększanie regulacji. Ci sami ludzie, którzy chcą odebrać ci niezbywalne prawa, codziennie szkalują wiarę milionów Amerykanów, opowiadają się za późną aborcją, a nawet dzieciobójstwem.

Ale składam wam obietnicę: pod przewodnictwem tego prezydenta i tej administracji nie będziemy przepraszać za to, że stoimy na straży świętości ludzkiego życia. (Oklaski.)

Nasza wolność jest codziennie atakowana na różne sposoby. Te same niebieskie stany i miasta, które próbują zniszczyć NRA, dają azyl nielegalnym imigrantom, w tym niebezpiecznym członkom gangów i handlarzom ludźmi. I ci sami ludzie, którzy chcą ograniczyć prawo do posiadania i noszenia broni przez praworządnych obywateli, uważają, że sprawca zamachu podczas Maratonu Bostońskiego powinien otrzymać prawo do głosowania w celi śmierci.

PUBLICZNOŚĆ: Booo

Mam dla ciebie nowinę, Bernie: Nie za naszej kadencji! (Oklaski)

Skazani za brutalne przestępstwa, mordercy i terroryści nigdy nie powinni mieć prawa głosu w więzieniu – ani teraz, ani nigdy. (Oklaski)

Słyszałem niedawno, jak pewien były wiceprezydent powiedział, że „toczymy walkę o duszę naszego narodu”. I ten jeden raz się z nim zgadzam – ale nie z powodu, który przyszedł by mu na myśl. To jest wojna. Walczymy o duszę Ameryki, ale jest to walka pomiędzy wolnością a tyranią. Jak powiedział prezydent, jest to walka pomiędzy niezależnością a kontrolą rządową. I ostatecznie jest to walka pomiędzy wolnością a socjalizmem.

Wiecie, pod przykrywką Green New Deal (Nowy Zielony Ład) i Medicare for All (Opieka Medyczna dla Wszystkich), ci sami Demokraci, którzy chcą odebrać wam wolność, otwarcie opowiadają się za systemem gospodarczym, który zawiódł już wielokrotnie, który pozbawił wolności i zubożył miliony ludzi na całym świecie.

Ale powiedzmy to jasno: to wolność, a nie socjalizm, dały nam najbogatszą gospodarkę w historii świata. (Oklaski)

To właśnie wolność, a nie socjalizm, położyła kres niewolnictwu, wygrała dwie wojny światowe, a dziś jest światełkiem nadziei dla całego świata. (Oklaski)

To właśnie wolność, a nie socjalizm, przenosi nas poza uprzedzenia przeszłości i pozwala tworzyć doskonalszą unię i rozszerzać błogosławieństwo wolności na każdego Amerykanina, niezależnie od jego rasy, wyznania czy koloru skóry.

I to właśnie wolność, a nie socjalizm, dały nam najwyższą jakość życia, najczystsze środowisko i poprawiły zdrowie i dobrobyt milionów ludzi na całym świecie.

Wiecie, „Medicare for All” naprawdę oznacza dobrą opiekę medyczną stworzoną właściwie dla nikogo. Jedyną zieloną rzeczą w tak zwanym „Zielonym Nowym Ładzie” jest to, ile [zielonych] będzie kosztować nas wszystkich ten pomysł, jeśli wejdzie w życie. (Oklaski.)

Wiecie, Margaret Thatcher wyraziła to chyba najlepiej: „Kłopot z socjalizmem polega na tym, że w końcu zabraknie ci pieniędzy innych ludzi”. (Oklaski.)

Więc mówię z serca, do wszystkich kochających wolność Amerykanów zgromadzonych tutaj: moment, w którym Ameryka stanie się krajem socjalistycznym, będzie punktem, w którym Ameryka przestanie być Ameryką. I jak powiedział prezydent Trump w orędziu o stanie państwa, musimy powtórzyć jednym głosem: „Ameryka nigdy nie będzie krajem socjalistycznym„. (Oklaski.)

Tak więc, mężczyźni i kobiety z NRA, stawka nigdy nie była wyższa, ale wybór nigdy nie był jaśniejszy.

Nie wystarczy tylko wygrać kolejne wybory; musimy wygrać następne pokolenie. I to jest nasze wyzwanie. Nie będzie to łatwe. Ale nigdy nie było.

Thomas Paine podczas, gdy tworzyła się Ameryka, powiedział, że walka o wolność jest zawsze żmudna, cytuję: „Im cięższy konflikt, tym bardziej chwalebny jest triumf”. A potem Thomas Paine dodał: „Nie szanujemy tego co lekko nam przyszło” i że „Niebo wie, jak nałożyć [właściwą] cenę na swoje dobro(-a); i byłoby naprawdę dziwne, gdyby tak nieziemska sprawa, jaką jest wolność, nie była wysoko ceniona”.

Tak naprawdę chodzi o wolność, dla której dziś się gromadzimy i o zachowanie wolności, która leży w sercu Ameryki. Ale jak usłyszysz za kilka minut, Prezydent Donald Trump i ja jesteśmy gotowi do walki. Jesteśmy gotowi stanąć z wami wszystkimi i walczyć o obronę i poszerzanie wolności dla każdego Amerykanina. (Oklaski.)

Ale nie możemy tego zrobić sami – więc nie przestawajcie robić swoje. Porozmawiajcie z sąsiadami i przyjaciółmi, i powiedzcie im, co udało nam się osiągnąć w ciągu ostatnich dwóch lat. Opowiedzcie im o wyzwaniach, przed którymi stoimy, i powiedzcie im, co oferuje opozycja. Powiedzcie im, że ten prezydent i ta administracja walczą o wszystkie wolności, które są wam drogie. Powiedzcie im, że załatwiamy właściwie sprawy w Waszyngtonie. Powiedzcie im, że osuszamy bagno – (oklaski) – bo tak właśnie jest. I powiedzcie im, że mężczyźni i kobiety o których zapomniano w Ameryce nie są już zapomniani, ponieważ jest to szczera prawda Boga. (Oklaski.) Idźcie im to wszystko powiedzieć.

Dziękuję za możliwość bycia z wami dzisiaj. Dziękuję za przybycie do stanu Hoosier i danie mi sposobności by poczuć się jak w domu.

Wiecie, to wszystko wydaje mi się niesamowite, kiedy myślę o podróży, w którą wybraliśmy się razem z żoną. Pięć lat temu, kiedy byłem gubernatorem stanu Indiana, stałem na tym podium. I muszę wam powiedzieć, że dla chłopaka z małego miasteczka z południowej Indiany, wnuka irlandzkiego imigranta, ten przywilej był przytłaczający. Tak więc chcę – chcę podziękować za to, że pełnię zaszczytną funkcję wiceprezydenta. I chcę podziękować wam za wasze wsparcie. (Oklaski.)

A z powodu waszego poparcia dla obecnego prezydenta, jego wiceprezydenta i naszej administracji, mogę z dumą powiedzieć, iż Ameryka znów jest silna. Ameryka znów dobrze prosperuje.

Druga Poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych jest znowu bezpieczna. A wolność zwycięża w całej Ameryce. (Oklaski.)

I wiem, że nadal będziemy wygrywać. Wiem, że będziemy nadal wygrywać, ponieważ mam wiarę — wiarę w tego prezydenta, któremu służę każdego dnia. Muszę Wam powiedzieć coś, co usłyszałem niedawno: „Powiedz prezydentowi, żeby nie przestawał iść naprzód, kontynuował walkę”. Odpowiedziałem mu: „Tego akurat nie trzeba mu mówić”. (Śmiech.)

Wiecie, jak to się mówi w stanie Hoosier, ten pickup nie ma wstecznego biegu. Jedzie prosto przed siebie, prosto do przodu. Niesie energię, przywództwo i walkę o Amerykanów. I obiecuję, że będziemy to robić codziennie przez następne dwa lata. (Oklaski.)

Mam wiarę w mojego przyjaciela. Mam wiarę w konserwatywnych przywódców na których głosowaliście w całym kraju, że stoją po stronie zasad i ideałów, które są nam drogie.

I na koniec, wierzę w was wszystkich. Kiedy podróżuję po całym kraju każdego dnia widzę Amerykanów, którzy nas wspierają, zachęcają nas do działania. Spotykam ich w sklepach spożywczych. Spotykam ich w kolejkach na lotniskach. Spotykam się z nimi na wiecach i w stołówkach. I są to ludzie tacy jak wy i ja, którzy wierzą, że znów możemy być silni; którzy wierzą, że znów możemy być zamożni; którzy wierzą, że znów możemy stać dumnie wyprostowani. I są z nami na każdym kroku naszej drogi.

I dlatego, dla ich dobra, chcę was wszystkich zachęcić: bądźcie pewni siebie podczas dni, które nadejdą w następnym półtorarocznym okresie. Ponieważ wierzę, że jeśli utrzymamy sztandar wolności wysoko, jeśli wcielimy w życie słowa zapisane na Dzwonie Wolności „Oznajmijcie wyzwolenie w kraju dla wszystkich jego mieszkańców.”, ci sami Amerykanie ponownie zgromadzą się w naszej sprawie i będziemy nadal odnosić wielkie zwycięstwa dla narodu amerykańskiego.

I pamiętajcie, kiedy opuścicie Indianę i wrócicie do swoich domów, i wy wszyscy, którzy oglądacie nas, pamiętajcie, że kiedy walczymy o wolność, nie walczymy sami — bo tam, gdzie jest duch Pana, jest wolność. A to oznacza, że wolność zawsze wygrywa. (Oklaski.)

Więc dziękuję wam za ten zaszczyt. Dziękuję za zaszczyt zwracania się do was dzisiaj. Dziękuję za waszą postawę i postawę, którą będziecie prezentować. Jesteśmy dumni, że możemy stać obok was.

Naprawdę wierzę, że z waszym stałym wsparciem, z prezydentem Donaldem Trumpem w Białym Domu przez kolejne cztery lata — (oklaski) — z kochającymi wolność przywódcami służącymi na każdym poziomie w całym kraju, i z Bożą pomocą, zakończymy to, co zaczęliśmy. Uczynimy Amerykę ponownie bezpieczną. Sprawimy, że Ameryka stanie się bardziej zamożna niż kiedykolwiek wcześniej. I jak wiem, że usłyszycie to za kilka minut, uczynimy Amerykę znów wielką.

Bardzo dziękuję. Niech Bóg błogosławi was wszystkich. I niech Bóg błogosławi Amerykę.

Opracowanie na podstawie Remarks by Vice President Pence at the National Rifle Association Leadership Forum | Indianapolis, IN

Twoja licencja strzelecka jest ważna tak długo, jak długo rząd uzna to za stosowne

Callum Long-Collins, pasjonat strzelectwa i propagator sportów strzeleckich w Wielkiej Brytanii poinformował, że stracił licencje na broń z powodu obaw policji dotyczących publikowanych przez niego „treści ekstremistycznych” w mediach społecznościowych.

Ten 28 latek prowadzi na YouTube kanał English Shooting, w którym porusza sprawy związane z legalnym posiadaniem broni palnej i promuje sportowe strzelectwo dynamiczne. Sport ten polega na przemieszczaniu się po torach przeszkód i strzelaniu do papierowych i metalowych celów. W sporcie tym, strzelcy zrzeszeni w lokalnych i międzynarodowych organizacjach takich jak IPSC (International Practical Shooting Confederation) czy IDPA (International Defensive Pistol Association), współzawodniczą używając m.in. broni wojskowej dopuszczonej na rynek cywilny.

Jedno z nagrań, które Long-Collins zamieścił po zamachach terrorystycznych na Bataklanie w listopadzie 2015 r., nosiło tytuł „Ataki Paryskie: Czas na samoobronę”. Film ten jest już niedostępny na YouTube.

W wywiadzie dla BBC w 2016 roku Youtuber powiedział: ” Brytyjczykowi legalnie posiadającemu broń palną nie wolno wypowiadać się na tematy związane z jej potencjalnym wykorzystaniem w samoobronie”.

Zwrócił się do ponad 17.000 subskrybentów swojego kanału na YouTube mówiąc:

„Powiedziano mi, że w odczuciu policji, komentarze umieszczane przez innych użytkowników pod moimi nagraniami promują postawy niezgodne z przepisami dotyczącymi legalnego posiadania broni palnej w Wielkiej Brytanii, a prowadzony przeze mnie kanał stanowi forum ekstremizmu.”

Po cofnięciu mu licencji na pistolet i strzelbę w 2016 roku Long-Collins przegrał odwołanie się od tej decyzji administracyjnej przed sądem w Portsmouth. Policja poinformowała go, że raczej nie ma szans na ponowne uzyskanie licencji w przyszłości.

Long-Collins nie jest jedynym brytyjskim aktywistą, który opowiada się za powszechnym dostępem do broni. Dwaj inni z którymi współpracuje są zrzeszeni w Partii Libertariańskiej. Jeden z nich powiedział: „Miłośnicy broni palnej napotykają na arbitralne i drakońskie restrykcje”. Drugi z nich określił wprowadzone w Nowej Zelandii po masakrze w Christchurch restrykcje jako atak na „przestrzegających prawa strzelców”. Porównał dzisiejszą sytuację do tej, która miała miejsce po masakrze w Dunblane w Wielkiej Brytanii w 1996 roku.

Wprawdzie kanał YouTube Long-Collinsa nie jest polityczny, ale autor przyznaje, że niektóre jego nagrania mogą być uznane za kontrowersyjne. Powiedział, że policja najpierw poddała weryfikacji jego licencje sportowe z powodu „fałszywego oskarżenia o napaść”, a potem zaczęła interesować się jego wypowiedziami w mediach społecznościowych.

„Kluczowe był nagranie, które opublikowałem po atakach w Paryżu. Wyraziłem w nim opinię, że Francuzi powinni móc się jakoś bronić, ponieważ takie ataki często się powtarzają.” Twierdzi, że chciał w ten sposób „rozpocząć publiczną dyskusję”.

Tony Hill, szef wydziału policji w Hampshire wydającego licencje na posiadanie broni stwierdził, że pozwolenie na broń zostało Long-Collinsowi odebrane, „ponieważ istniały realne obawy, że bezpieczeństwo publiczne może być zagrożone”.


Wpis ten opracowany na postawie „Gun licences stripped from shooting activist over YouTube comments” dedykuję tym wszystkim, którzy nie rozumieją czym się różni dostęp do broni na pozwolenie, od prawa do broni. Niedawno pisałem o tym, że to rządy, a nie przestrzegający prawa obywatele są przyczyną największych w historii masakr. Jedynym narodem w Europie, który zawsze był mądry przed szkodą są Szwajcarzy. Szwajcarscy strzelcy sportowi, myśliwi i inni praworządni obywatele sprzeciwiają się jednogłośnie narzucanej im na głowę pętli. W Polsce taka zgodna postawa społeczna jest nie do pomyślenia z powodu zbyt długiej indoktrynacji ze strony lewicowych rządów.