Dzisiaj chcę Wam pokazać tekst, który ukazał się na X i który – moim zdaniem – dotyka czegoś, co naprawdę nas wszystkich dotyczy. Autorem jest Darshak Rana. Oryginał znajdziesz tutaj: https://x.com/thedarshakrana/status/2024894052257370529
To nie jest zwykły felieton o „złym scrollowaniu”. To diagnoza tego, co się z nami dzieje – i to dzieje się na naszych oczach, z naszym pełnym, choć nieświadomym przyzwoleniem. Tekst jest długi. Jest niewygodny. Ale jeśli od miesięcy lub lat czujesz, że coś z Twoim umysłem, energią i sensem życia jest nie tak – przeczytaj do końca. Może właśnie to jest wyjaśnienie.
Albo mnie znienawidzicie, albo zaczniecie rozumieć. Trzeciej drogi nie ma.
Przez współczesne życie rozlewa się dziwne, ciche wyczerpanie. Nie ma nic wspólnego z tym, ile spałeś ani ile godzin przepracowałeś. Budzisz się po ośmiu godzinach i nadal chcesz leżeć. Po południu nic Cię nie cieszy, a jednocześnie nie możesz usiedzieć. W nocy pochłaniasz godziny treści – rano nie pamiętasz ani jednej myśli wartej uwagi.
Coś systematycznie wysysa kolor z samego przeżywania życia.
Widzę to od lat – u siebie i u prawie każdego, z kim rozmawiam. Permanentna, lekka mgła nad uwagą. Coraz trudniej być naprawdę obecnym w jednym miejscu i w jednej czynności. Internet ma na to swoją nazwę: gnicie mózgu.
Początkowo brzmiało to jak mem – żart z tego, co scrollujemy. Przestałem się śmiać. Im dłużej patrzę na to, co dzieje się z naszymi umysłami, relacjami, zdolnością do głębi i do poczucia sensu – tym wyraźniej widzę: to nie jest już żart. To poważna sprawa.
Przeprowadzamy na sobie największy niekontrolowany eksperyment psychologiczny w historii ludzkości. Większość z nas jest równocześnie królikami doświadczalnymi i ofiarami.
Mamy pandemię. O wiele groźniejszą od tej poprzedniej – bo rozpuszcza umysł powoli, niewidocznie i z naszą własną, cichą współpracą.
Anatomia porwanego umysłu
Zacznijmy od pytania, którego prawie nikt nie zadaje:
Po co tak naprawdę jest Ci potrzebna uwaga?
Z biologicznego punktu widzenia uwaga to mechanizm nawigacji w rzeczywistości. To filtr, który oddziela sygnał od szumu, szansę od zagrożenia, sens od chaosu. To przez nią budujesz całe swoje doświadczenie życia.
„Moje doświadczenie to dokładnie to, na co zgadzam się zwracać uwagę. Tylko to, co zauważam, kształtuje mój umysł.”
Twoja rzeczywistość jest budowana chwila po chwili przez to, na co kierujesz uwagę. Uwaga decyduje, co wydaje Ci się realne, pilne, ważne i Twoje.
Uwaga nie jest pasywnym oknem. Ona aktywnie wybiera, filtruje i wzmacnia. To, na co wielokrotnie zwracasz uwagę, staje się znajome. Znajome staje się przekonaniem. Przekonanie twardnieje w tożsamość. Z czasem cała Twoja osobowość formuje się wokół tego, czym karmisz swoją uwagę.
Gdzie kierujesz uwagę – tam podąża Twoja tożsamość.
A teraz problem: po raz pierwszy w historii ludzkości o każdą sekundę Twojej uwagi walczą korporacje warte biliony dolarów. Nie po to, żeby Ci pomóc. Po to, żeby przechwycić Twój umysł i sprzedać go reklamodawcom.
„Po drugiej stronie ekranu jest tysiąc osób, których jedynym zadaniem jest rozbić Twoją samokontrolę.”
Kradzież dopaminy
Aby zrozumieć gnicie mózgu, trzeba zrozumieć dopaminę.
Dopamina odpowiada za:
-
- chcenie,
- oczekiwanie,
- motywację.
To ona kiedyś kazała naszym przodkom polować, szukać pożywienia, łączyć się w pary. To silnik działania.
Ale co się dzieje, gdy możesz wywołać potężny skok dopaminy bez żadnego wysiłku – nowość, walidacja, oburzenie, śmiech, seks, poczucie przynależności – wszystko w kieszeni, 24/7, idealnie dopasowane do Ciebie?
Twoja baza dopaminowa zostaje rozregulowana. Mózg uznaje supernormalne bodźce za nową normę. Czytanie książki, rozmowa, spacer, własna praca – wszystko wydaje się płaskie i niewarte wysiłku.
To nie lenistwo. To neurochemia. Chroniczna nadstymulacja prowadzi do stanu deficytu dopaminowego. Potrzebujesz coraz więcej, żeby poczuć się normalnie. A rzeczy wymagające wysiłku stają się neurologicznie odpychające.
To jest fizjologiczny mechanizm gnicia mózgu.

Upadek życia wewnętrznego
Dysregulacja dopaminy to dopiero początek. Na głębszym poziomie tracimy zdolność do posiadania życia wewnętrznego.
Człowiek żyje dwa razy: raz na zewnątrz, raz w swoim umyśle. To w tej wewnętrznej przestrzeni rodzi się tożsamość, sens, charakter. Ale to wymaga ciszy, nudy, samotności z samym sobą.
„Wszystkie problemy ludzkości biorą się z tego, że człowiek nie potrafi usiedzieć sam w pokoju.”
Dziś nuda została wyeliminowana. Każdą wolną sekundę – kolejka, toaleta, łóżko, metro – wypełniamy telefonem. Przestajemy ćwiczyć bycie sam na sam z własnymi myślami. W efekcie stajemy się sobie obcy.
Dlatego tak wielu ludzi czuje, że „idzie przez życie na autopilocie” albo „patrzy na swoje życie z boku”.
Młodzi toną
Najgorzej mają młodzi. Dane są miażdżące:
-
- depresja u nastolatków +145% od 2010 r.,
- samobójstwa +70%,
- samookaleczenia u dziewcząt ×3.
2010 rok to moment masowej adopcji smartfonów i mediów społecznościowych jako głównego środowiska socjalizacji dzieci. Korelacja jest uderzająca – i nie jest przypadkowa.
Cała generacja rozwija się w środowisku ciągłej fragmentacji uwagi i supernormalnych bodźców. Nie znają świata bez presji performansu, porównywania się i algorytmicznej walidacji. Nie mają pojęcia, jak to jest mieć normalny zakres uwagi – bo nigdy go nie mieli.
To nie ich wina. To my im to daliśmy.

Co robić? Protokół ratunkowy
Nazwanie problemu nic nie zmienia. Trzeba przejść do leczenia – na trzech poziomach: środowisko, zachowanie, tożsamość.
1. Chirurgia środowiska
-
- Usuń wszystkie aplikacje z nieskończonym scrollowaniem (social media, newsy, YouTube w telefonie).
- Wyłącz wszystkie powiadomienia poza połączeniami i prawdziwymi wiadomościami od ludzi.
- Telefon nigdy nie śpi w sypialni – kup zwykły budzik.
- Zrób tak, żeby skupienie było łatwiejsze niż scrollowanie (książki na wierzchu, blokery stron, wylogowane konta).
2. Odbudowa uwagi
-
- Codziennie 1 godzina głębokiej pracy bez telefonu i internetu (zwiększaj co tydzień o 15 min).
- Ćwicz nudę: czekaj w kolejce bez telefonu, jedz bez oglądania, spaceruj bez słuchawek.
- Rob jedną rzecz naraz – bez przełączania.
- Celowo czytaj książki, oglądaj długie filmy, słuchaj 3-godzinnych podcastów.
3. Przepisanie tożsamości
-
- Zapisz: „Jestem osobą, która chroni swoją uwagę jak najcenniejszy majątek”.
- Czytaj to codziennie i działaj zgodnie z tym – nawet gdy nie masz ochoty.
- Zbieraj dowody: zapisuj każdą udaną sesję głębokiej pracy.
- Ogłoś to publicznie – napisz o tym, powiedz bliskim. To zwiększa stawkę.
To nie jest łatwe. Ale to jest odwracalne.
Jeśli dotrwasz do końca tego tekstu i nadal myślisz „to nie o mnie” – wróć za miesiąc i zobacz, czy nadal tak myślisz.
A jeśli czujesz, że to jednak o Tobie – zacznij od jednego kroku. Najlepiej dzisiaj.











