Czas zakończyć to zamknięcie

Photo by Tim Mossholder on Unsplash

Zatrzymanie amerykańskiej gospodarki dekretem rządowym powinno się jak najszybciej zakończyć. Trwałe i daleko idące szkody spowodowane przez ten autorytarny precedens znacznie przewyższają szkody spowodowane wirusem COVID-19. Amerykanie – osoby fizyczne, rodziny, przedsiębiorstwa – muszą sami decydować, jak i kiedy ponownie uruchomić swoje życie społeczne i powrócić do codziennego życia.

Ani administracja Trumpa, ani Kongres nie są prawnie upoważnione do zatrzymywania życia gospodarczego w Ameryce, bez przynajmniej rzetelnego przedstawienia sprawy przed wyborcami. Jak napisał niedawno sędzia Andrew Napolitano, zamykanie przedsiębiorstw, ograniczenia w zgromadzeniach i przemieszczaniu się oraz kwarantanny nie są konstytucyjnie dozwolone w ramach jakiejś magicznej doktryny „kryzysowej”. Rząd federalny musi co najmniej wykazać, że istnieje potencjalne zagrożenie wystąpienia konkretnych szkód u zarażonych osób w ramach jakiejś formy przesłuchania lub procesu.

Wymagania te nie zostały w żaden sposób zawieszone i obowiązują rząd nadal.

Urzędnicy państwowi i samorządowi mogą żądać, a nawet posiadać zgodne z prawem uprawnienia do zamknięcia życia swoich społeczności. Nie prowadzimy analizy takich uprawnień ani roszczeń wynikających z niezliczonej ilości konstytucji stanowych i aktów normatywnych. Powinni oni jednak powstrzymywać się od korzystania z tych uprawnień. Szczególnie gubernator Wirginii zasługuje na naganę za odgórne narzucenie długiego okresu przymusowego aresztu domowego dla wszystkich.

Nie wiemy, i ciągle trudno to przewidzieć, ilu Amerykanów zachoruje lub umrze z powodu tego wirusa. Wiemy, że prognozy dotyczące infekcji i śmiertelności są wysoce niewiarygodne. Nawet rzeczywiste zgony związane z COVID-19 nie są łatwe do policzenia, co odkryły już Włochy. Wiek, ogólny stan zdrowia i współwystępowanie innych chorób są trudnymi do oceny zmiennymi. Ludzie mogą umierać „z” wirusem, ale nie „z” jego powodu. Bardzo trudno jest również ocenić śmiertelność wirusa w stosunku do znanych wcześniej rodzajów grypy i przeziębień.

Do chwili obecnej liczba zgonów COVID-19 w USA jest o wiele mniejsza niż liczba zgonów w normalnych sezonach grypowych lub z powodu wcześniejszych pandemii, takich jak wirus H1N1. Zrozumienie tego faktu jest niezwykle ważne, aby umieścić wirusa i reakcję rządu w odpowiedniej perspektywie. Nawet podczas poprzednich pandemii, depresji i wojen światowych Amerykanie chodzili do pracy.

W 1850 roku francuski ekonomista Frédéric Bastiat wytłumaczył w swoim eseju „widzialne i niewidzialne koszty” polityki państwa. Łatwo zauważyć, jak kwarantanny i zamknięcia spowalniają rozprzestrzenianie się COVID-19. Krytyczne, ale nie tak proste, jest dostrzeżenie kosztów i szkód spowodowanych zamknięciem gospodarki.

Tylko wówczas możemy racjonalnie ocenić związane z nimi kompromisy.

Ilu Amerykanów cierpiących na inne choroby nie może teraz zobaczyć się z lekarzem? Ilu Amerykanów straci pracę, oszczędności życiowe, emerytury i poczucie własnej wartości? Ilu z nich podda się depresji, narkomanii, nadużywaniu alkoholu i popełni samobójstwo? Ilu z nich straci domy, rozwiedzie się z małżonkami lub doświadczy przemocy? Ilu z nich kariery i rozwój legną w gruzach? Ile małych firm, w tym niezbędnych nam lekarzy, dentystów i weterynarzy, zniknie z naszej okolicy? Ilu młodych ludzi będzie miało utrudniony start w dorosłe życie?

Co gorsza, czy na pewno sklepy spożywcze i stacje benzynowe pozostaną otwarte i dobrze zaopatrzone? Czy wzrośnie przestępczość? Czy cienka tkanka społeczna amerykańskiego społeczeństwa nie ulegnie rozerwaniu na strzępy?

To nie są pytania retoryczne. Z podobnymi problemami mieliśmy już do czynienia w pewnym stopniu po Wielkiej Recesji 2008 roku. Problemy te powrócą – i to bardzo szybko – jeśli nie podejmiemy natychmiastowych działań. Od początku kolejnego miesiąca miliony Amerykanów nie będą w stanie zapłacić czynszu ani spłacić raty kredytu hipotecznego. Miliony małych firm będą miały kłopoty z płynnością, podobnie jak wielu dużych pracodawców, takich jak Macy’s, Kohl’s, linie lotnicze i hotele. Miliony pracowników sektora usług już straciło pracę, ale o wiele więcej miejsc pracy zniknie wkrótce. Skutki będą się pogłębiać kaskadowo.

Nie ma konfliktu między względami humanitarnymi i ekonomicznymi; w rzeczywistości są to dwie strony tej samej monety. Biedna Ameryka będzie znacznie mniej zdrowa, bardziej podatna na przyszłe choroby i schorzenia. Firmy technologiczne, nowoczesna medycyna i inni uczestnicy rynku mogą skutecznie pomóc w walce z wirusem; już teraz widzimy przedsiębiorców produkujących tańsze respiratory i lekarzy stosujących z bardzo obiecującymi wynikami tanie leki generyczne.

To lokalne, oddolne podejście jest jedynym skutecznym i racjonalnym sposobem walki z wirusem. Rząd federalny, jak widzimy to obecnie i jak miało to miejsce w przeszłości, jest komicznie wręcz niezdolny do skutecznego działania w czasach kryzysu.

Co więcej, fundament wolności jest naprawdę ważniejszy od poczucia bezpieczeństwa – czy też, w tym przypadku, iluzji bezpieczeństwa. Codziennie wszyscy demonstrujemy to w naszym życiu osobistym, od wyboru preferowanego środka transportu, po spożywanie niezdrowego jedzenia i picia tylko dlatego, że to lubimy. Bezpieczeństwo nigdy nie było wyłącznym, ani nawet głównym celem kraju powstałego w wyniku buntu.

Rząd nie może decydować, jakie aspekty naszego życia są istotne lub nieistotne. Amerykanie nie mogą po prostu siedzieć w domu i czekać na wypisanie przez rząd kolejnego czeku bez pokrycia ze środków, których rząd nie posiada, bo jedynie co może zrobić to tylko dodrukować pusty pieniądz.

Czas zakończyć to zamknięcie.

Autorzy: redakcja Mises Institute

Opracowanie na podstawie End the Shutdown

Dlaczego Tajwan nie zamknął swojej gospodarki

Dzięki odpowiedzialnej i przejrzystej polityce rząd Tajwanu uniknął wielu problemów.

Image Credit: Flickr-Official Photo by Makoto Lin, CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/)

Jak wykazała austriacka szkoła ekonomiczna w zakresie teorii socjalizmu, żaden centralny organ planistyczny nie jest w stanie zorganizować społeczeństwa w oparciu o przymusowe nakazy. Główną tego przyczyną jest fakt, że centralny planista którym jest rząd, nie jest w stanie zdobyć wszystkich niezbędnych informacji do sprawnego zorganizowania społeczeństwa. Dzieję się tak ponieważ informacje w społeczeństwie są subiektywne, mają charakter twórczy (kreatywność przedsiębiorców), rozproszony i nieformalny. Zasada ta sprawdza się w pełni w przypadku próby przeciwdziałaniu pandemii. Odpowiedzialność indywidualna wraz z przejrzystością informacji mają kluczowe znaczenie dla jej powstrzymania. Tajwan jest bardzo dobrym przykładem na to, że dobrowolna współpraca skutecznie przeciwdziała pandemii koronawirusa.

Blisko Chin, mało zarażeń

Rozprzestrzenianie się choroby na Tajwanie zostało całkowicie opanowane, mimo że jest to jeden z krajów o największym ryzyku wystąpienia pandemii. Tajwan znajduje się bardzo blisko stałego lądu Chin. Do stycznia odbywały się loty między stolicą Tajwanu, a epicentrum zarażeń w Wuhan. Jednak na dzień 21 marca tylko 153 osoby zostały zarażone. Podczas gdy w tym samym czasie w Europie, z dala od Chin, zostało zarażonych koronawirusem ponad dziesięć tysięcy osób. Na Tajwanie i w innych częściach Azji, w tym w Singapurze i Hongkongu, nie zastosowano jak dotąd żadnej masowej obowiązkowej kwarantanny ani nie wyłączono gospodarek.

Jak udało się to Tajwanowi osiągnąć?

Transparentność

Podstawową przyczyną sukcesu Tajwanu jest przejrzystość informacyjna, która powstrzymała gwałtowny wzrost zachorowań. Izolację na Tajwanie przeprowadzono przy dużej transparentności informacji i działań rządu. Już 31 grudnia ubiegłego roku tajwańskie Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej zaczęło poważnie podchodzić do potencjalnego zagrożenia, jakim jest wirus z Wuhan, informując każdego dnia obywateli o rozwoju zarażeń. Informacje przekazywane przez tajwańskie władze uwzględniają m.in, czy dana osoba zaraziła się w kraju czy też zetknęła się z chorobą zagranicą. Pomogło to w zastosowaniu skutecznych środków ochrony w odpowiednim czasie. Podczas ciągłych konferencji prasowych rząd Tajwanu przedstawia różne opcje i zalecenia, które ludzie stosują dobrowolnie i które nie są narzucane pod przymusem. Rzetelnie dostarczane informacje pozwalają obywatelom na podejmowanie własnych, świadomych i wyważonych decyzji w warunkach ogólnej niepewności. Natomiast rządy państw Unii Europejskiej reagowały powoli i jeszcze w lutym nie dostarczały wystarczających informacji na temat potencjalnej pandemii, co uniemożliwiło zapobieżeniu problemom.

Dobrowolność w podejmowaniu decyzji i współpraca w sektorze prywatnym

Rodzaj kwarantanny wprowadzony przez rząd Tajwanu to przede wszystkim kwarantanna dobrowolna. Rząd tajwański uznał, że dla przeciwstawienia się pandemii kluczowe znaczenie ma poleganie na dobrowolnych działaniach ludzi. Jak zauważyliśmy wyżej, większość przypadków zarażenia na Tajwanie pochodzi z zewnątrz i prawie zawsze jest wykrywana na granicy. Dobrowolna samoobrona Tajwańczyków skutecznie hamuje rozprzestrzenianie się koronawirusa w ich kraju, a wymuszona kwarantanna dotyczy tylko najpoważniejszych przypadków, na przykład zainfekowanych Tajwańczyków ewakuowanych z Chin kontynentalnych.

Jednym z problemów związanych z koronawirusem jest utrzymanie równowagi między działalnością gospodarczą a powstrzymaniem infekcji. W tym względzie, w odróżnieniu od tego, co robią kraje Europy Południowej, takie jak Włochy i Hiszpania, polityka rządu tajwańskiego nie polega na podejmowaniu środków zapobiegawczych w celu powstrzymania wybuchu epidemii poprzez utrudnianie działalności gospodarczej. Weźmy za przykład szkoły. Początek zajęć został początkowo opóźniony o dwa tygodnie. Obecnie polityka szkół polega na mierzeniu temperatury uczniom, nauczycielom i pracownikom uczelni. W przypadku wykrycia gorączki, lekcje w danej szkole są zawieszane, ale nie dochodzi do masowych zawieszeń zajęć. Jednocześnie zachęca się do nauczania przez Internet, lecz nie jest to wymuszane przez rząd. Na wielu tajwańskich uniwersytetach promuje się nauczanie przez Internet, aby umożliwić udział w zajęciach tym, którzy nie są w stanie osobiście na nie uczęszczać. Nauczanie przez Internet jako sposób na uniknięcie zarażenia zostało już przyjęte w innych krajach, jednak specyfika Tajwanu polega na tym, że nie zostało ono narzucone przez rząd. Nie wymaga się nauki przez Internet lub telepracy od każdego. Pojawiła się jedynie silna motywacja, aby robić tak w miarę możliwości. Rządowa przejrzystość informacyjna dała tajwańskim przedsiębiorstwom czas, którego potrzebowali, aby dobrowolnie przygotowywać się i stopniowo wprowadzać telepracę. Inne kraje zamiast tego nagle zamknęły wiele przedsiębiorstw na podstawie obowiązkowych nakazów rządowych. Zrobiła tak Hiszpania 13 marca nie dając przedsiębiorstwom i ich pracownikom czasu na przygotowanie się do okresu kwarantanny.

Rząd Tajwanu kontroluje rozprzestrzenianie się wirusa za pomocą elastycznej polityki, która pozostawia miejsce na własną inicjatywę obywateli i podejmowanie własnych decyzji. Każdy może podjąć środki najbardziej odpowiednie w jego sytuacji, mając na uwadze własne powody do zachowania ostrożności. Fakt, że obywatele Tajwanu byli ostrzegani od początku wystąpienia zagrożenia, stworzył powszechną świadomość konieczności podjęcia niezbędnych przygotowań i dał obywatelom wystarczająco dużo czasu na uświadomienie sobie, że muszą dokonać pewnych zmian w swoim życiu.

Przyjęta elastyczność w zapobieganiu rozprzestrzenianiu się choroby COVID-19 i polityka pełnej przejrzystości doprowadziła do wysokiego stopnia indywidualnej odpowiedzialności. Dowodem na to jest nie tylko powszechne noszenie masek przez ludność Tajwanu, co można zaobserwować w każdym środku komunikacji, ale także przyjmowanie nowych sposobów kontynuowania codziennej aktywności, w sposób pozwalający uniknąć choroby. Również sektor prywatny podjął szybkie działania w celu ochrony swoich klientów. W większości budynków mieszkalnych pojawiły się dozowniki alkoholu etylowego, dzięki czemu każdy, kto do nich wchodzi, może zdezynfekować swoje ręce. W samochodach Uber od kilku tygodni dostępny jest płyn do dezynfekcji.

Podsumowując. Przy zachowaniu pełnej przejrzystości i należytej staranności rząd Tajwanu uniknął wielu problemów, które pojawiły się w Europie. Kluczem było to, że zarówno rząd tajwański jak i obywatele Tajwanu zrozumieli na czas, że dla stłumienia pandemii koronawirusa niezbędne są odpowiedzialne działania jednostek, a nie obowiązkowe, przymusowe zatrzymanie gospodarki. To właśnie Polska i reszta świata musi zrozumieć.

Opracowanie na podstawie Why Taiwan Hasn’t Shut Down Its Economy


Własność prywatna i Boże Narodzenie

Wpis dedykuję wszystkim zwolennikom 500+. Tekst pochodzi z grudniowego numeru „The Freeman” z 1986 roku.

Często otrzymujemy więcej niż wynika to z zapłaconej przez nas kwoty, ponieważ ludzie często dają nam więcej niż wynika to z samej ceny. Karol Dickens w „Opowieści Wigilijnej” tak właśnie przedstawił kwintesencję Bożego Narodzenia.

Znany francuski pisarz Bertrand de Jouvenel zauważył, że w życiu korzystamy z „ciepłej gościnności, pouczającej rozmowy, przyjacielskich rad, dobrowolnych przysług. Kultura i cywilizacja, a właściwie samo istnienie społeczeństwa, zależą od takich dobrowolnych, nie nagradzanych działań”. Warto zauważyć, że te działania bardzo często zależą od posiadanego przez nas czasu, pieniędzy i majątku. To właśnie swoboda korzystania z własności prywatnej pozwala ludziom dzielić się tym co mają.

Dickens skontrastował świątecznego ducha dzielenia się, hojności, przyjaźni i radości ze skąpstwem i chciwością Ebenezera Scrooge’a. Według Dickensa Scrooge reprezentował cechy typowego kapitalisty. Jednak Scrooge nie jest „typowym” kapitalistą tak jak Dickens nie był „typowym” pisarzem. Co więcej, gdy Sknerus nawrócił się dzięki Bożemu Narodzeniu, to właśnie jego prywatna własność pozwoliła mu stać się hojnym dla innych.

To ironia losu, że państwo opiekuńcze mające być systemem, w którym pieniądze nie mają znaczenia stało się systemem, w którym liczy się tylko pieniądz. Wiele usług, które dawniej świadczone były przez rodzinę, przyjaciół i wolontariuszy, bez oczekiwania nagrody pieniężnej, teraz zależą od podatków i biurokratycznych decyzji. W państwie opiekuńczym akt „dawania” został sprowadzony do pracy urzędnika państwowego pomiędzy 9:00 a 17:00.

Świąteczny duch dawania i dzielenia się trwa do dziś, ponieważ kapitalizm i własność prywatna przetrwały. Dickens nie zdawał sobie sprawy z tego, że to właśnie posiadanie własności prywatnej i swoboda korzystania z niej pozwala nam wręczać sobie świąteczne prezenty.

Serial HBO Czarnobyl pokazał porażkę komunizmu

Wiele osób ogląda nowy mini-serial HBO pt. Czarnobyl, który patrząc na recenzje i opnie, popularnością ma szansę przebić Grę o Tron.
Bill Wirtz udał się na Ukrainę, żeby na własne oczy zobaczyć Strefę Wykluczenia.

Źródło: Pixabay

Porażka komunizmu

Na obwodzie 30 kilometrowej strefy znajduje się stanowisko kontroli granicznej na którym funkcjonariusze dokonują kontroli paszportowej i rejestracji wycieczek. Przy wyjeździe ze strefy na tym samym punkcie kontrolnym zwiedzający są sprawdzani pod kątem napromieniowania. Osoby wjeżdżające do strefy muszą nosić długie spodnie i długie rękawy, a jedzenie i spożywanie napojów w terenie otwartym jest zabronione. Nie wolno niczego dotykać, a tym bardziej zabierać ze sobą.

Po dotarciu w rejon oddalony tylko o 10 kilometrów od reaktora, licznik Geigera pokazuje w niektórych lokalizacjach wyższe poziomy promieniowania. Przewodnicy chętnie nam je wskazywali. Z pewnymi zastrzeżeniami ludzie w Czarnobylu pracują i żyją znów normalnie. Po zbudowaniu nowego sarkofagu reaktora w 2016 roku poziom promieniowania jest niższy niż niż przy locie samolotem na wysokości 10.000 metrów. Dawka która otrzymałem podczas ośmiogodzinnej wizyty, była 25 razy niższa niż w przypadku prześwietlenia klatki piersiowej. Dzisiejsze wizyty w Czarnobylu są więc prawdopodobnie bezpieczne. Nie zawsze tak było.

Czarnobyl bardzo dokładnie przedstawia, jak ludność Prypeci, miasta, w którym mieszkali pracownicy elektrowni jądrowej, była utrzymywana w niewiedzy, a nawet zmuszana do pracy wokół reaktora pomimo niebezpiecznie wysokiego poziomu promieniowania. Dawka promieniowania jaką otrzymali mieszkańcy zmienia skład krwi, co może doprowadzić do śmiertelnych i bolesnych form raka. Komunistyczni aparatczycy Związku Radzieckiego po awarii nie chcieli przyznać się do pomyłki ani porażki. Moskwa jasno dała do zrozumienia ludności, że energia jądrowa jest bezpieczna i że państwo nie popełniło błędu. Dopiero kiedy radioaktywny deszcz spadł na Europę Zachodnią i Północną, blokująca wszelkie informacje żelazna kurtyna radzieckiej machiny propagandowej nie zdołała ukryć prawdy przed oczami świata.

Awaria w Czarnobylu miała dwie przyczyny: brak środków finansowych Związku Radzieckiego (co spowodowało oszczędności infrastrukturalne) oraz niekompetencja i arogancja szefostwa reaktora. Anatoly Dyatlov był zastępcą głównego inżyniera elektrowni jądrowej w Czarnobylu i nadzorował test bezpieczeństwa reaktora jądrowego RBMK w nocy z 26 kwietnia 1986 roku.

Celem testu było wyeliminowanie potencjalnego problemu bezpieczeństwa: podczas ewentualnej przerwy w dostawie prądu generator awaryjny potrzebował 60 sekund na przepompowanie wody przez rdzeń elektrowni. Dyatlov nie zastosował się do procedury testowej uruchamiając nieodwracalnie reakcję łańcuchową. Poważne wady w budowie elektrowni, ukryte świadomie przez radziecką maszynę propagandową, doprowadziły do ostatecznie do eksplozji rdzenia reaktora.

Oszustwo

Według przewodników z Czarnobyla serial HBO nadmiernie dramatyzuje całe wydarzenie wprowadzając nieprawdziwe elementy. Nie ma dowodów na to, że wysoki poziom promieniowania może powodować metaliczny posmak w ustach. Promieniowanie może wpłynąć na funkcje neurologiczne jednak jest bardzo mało prawdopodobne, aby wszyscy strażacy doświadczyli tego samego uczucia jednocześnie. Eksplozja w reaktorze nie wytworzyła jasnego światła wystrzeliwującego w niebo, jak to zostało przedstawione w serialu.

Jednak działania radzieckiej maszyny propagandowej przedstawione zostały dokładnie. Ślepe zaufanie do państwa połączone z tuszowaniem prawdy przez rząd doprowadziło do śmierci wielu ludzi. Mogło też doprowadzić do najgroźniejszej w historii ludzkości katastrofy spowodowanej przez człowieka (w serialu znajdujemy wyjaśnienie, jak udało się uniknąć najgorszego scenariusza olbrzymim kosztem ludzkim).

To ile osób zginęło z powodu katastrofy w Czarnobylu pozostaje przedmiotem debaty, która ma charakter polityczny. Związek Radziecki podał, że bezpośrednich ofiar śmiertelnych było tylko 31, w tym personel elektrowni jądrowej i pierwsi strażacy, którzy zginęli w wyniku napromieniowania. Ale ile ludzi umarło potem? Ten temat jest nieprecyzyjnie przedstawiony w serialu HBO. Można odnieść wrażenie, że zginęli wszyscy strażacy, podczas gdy tylko 20% z nich zmarło w wyniku promieniowania.

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) rzeczywista liczba osób, które zmarły na skutek katastrofy w Czarnobylu wynosi 4000. W wyniku 20-to letnich międzynarodowych badań ustalono:

„Około 1000 pracowników elektrowni oraz pracowników służb ratowniczych było w znacznym stopniu narażonych na wysokie promieniowanie pierwszego dnia wypadku; można przyjąć, że spowodowało ono około 2200 zgonów wśród ponad 200 000 pracowników służb ratowniczych narażonych w latach 1986-1987.”

Ukrywanie prawdy przez komunistów

Związek Radziecki tuszował skutki katastrofy, a Federacja Rosyjska nie chce ponosić żadnej odpowiedzialności (która miałaby charakter finansowy) związanej z Czarnobylem. Obecnie wiedza inżynieryjna i finansowanie pochodzą od społeczności międzynarodowej, a bezpośrednie konsekwencje ponosi niepodległa Ukraina.

Z drugiej strony, konsekwencje katastrofy są wykorzystywane przez przeciwników elektrowni atomowych. Przykładowo, Michael Shellenberger w artykule napisanym dla Forbes’a kwestionuje szacunki ONZ i podważa wiele twierdzeń z miniserialu HBO. Czarnobyl ciągle jest wykorzystywany w celu podkopywania zaufania do energii jądrowej. W rzeczywistości incydent z czasów ZSRR ma niewiele, lub nawet nic, wspólnego z nowoczesnymi elektrowniami jądrowymi. Shellenberger przedstawia jednak sprawy w ciemnych barwach. Serial HBO ukazuje niekompetencję kolektywistycznego superpaństwa równie dobrze jak przejaskrawia konsekwencje napromieniowania.

Każdy kto dziś odwiedza to miejsce może zobaczyć jakie koszty ponieśli ludzie w wyniku awarii spowodowanej przez Związek Radziecki. Wszędzie widać ślady pośpiesznej ewakuacji z Prypeci. Wśród opuszczonych supermarketów, szpitali i można znaleźć porzucone zabawki dla dzieci. Katastrofa jądrowa w Czarnobylu była jedną z najgorszych porażek komunizmu. Autorytaryzm wpisany w system rzutował na zachowanie podwładnych, co uniemożliwiało podważanie ich opinii i reagowanie na nadużycia. Gdyby komunistom tak bardzo nie zależało na ratowaniu twarzy, można by uniknąć wielu ludzkich cierpień.

Czarnobyl nie jest porażką technologii (wiedza w tym zakresie jest dziś o wiele lepsza; nigdy w latach 80-tych nie doszło do podobnej sytuacji na Zachodzie), ale porażką kolektywizmu i ślepego zaufania do władzy państwa. Wypadek w Czarnobylu powinien służyć jako lekcja, że komunizm jest w stanie zniszczyć wszystko co dobre.


Opracowanie na podstawie What You See When You Visit the Chernobyl Exclusion Zone


To możesz zobaczyć mapkę z naniesionymi lokalizacjami elektrowni atomowych i odczytami z czujników radiacji utrzymywanymi przez osoby prywatne.


Stara dobra gotówka

Na koniec 2015 roku w kilkunastu krajach Unii Europejskiej istniały limity transakcyjne dla płatności gotówką. Najbardziej restrykcyjne ograniczenie pozwalające na dokonywanie transakcji gotówką do maksymalnie 1000 euro ma Portugalia. W praktycznie wszystkich krajach UE pojawiają się pomysły dotyczące wprowadzenia podobnych obostrzeń. Co więcej, w ramach nowej inicjatywy Komisji Europejskiej planowane jest wprowadzenie przymusowego limitu na obrót gotówkowy dla wszystkich krajów wspólnoty.

Europejski Bank Centralny wycofuje się już stopniowo z drukowania banknotów o nominale 500 euro. W Australii rozważane jest zaprzestanie emisji banknotów 100 dolarowych. Możliwe, że Szwecja w ogóle pozbędzie się wkrótce gotówki.

banknot

Ryzyka związane z eliminacją gotówki

Transakcje bezgotówkowe są znakiem rozpoznawczym nowoczesności i postępu technicznego. W wielu przypadkch gotówka nie jest do niczego potrzebna, można bowiem jeździć Teslą, używać iPhone’a czy sterować bezprzewodowo ręcznie wykonanymi neonowymi skarpetkami—wszystko to z pustym portfelem! Można odnieść wrażenie, że w dzisiejszym czasach ma miejsce pewnego rodzaju „wyścig.” Jednak przyglądając się tematowi uważnie można dostrzec, że wszystko to nie ma absolutnie nic wspólnego ze prawem do posiadania zapasu gotówki. Pozwala ona ograniczyć pewne zagrożenia, które zawsze będą istniały, nawet w wysoko technologicznie rozwiniętym świecie:

Kontrola

Poleganie jedynie na systemie bankowym oznacza utratę kontroli nad każdym aspektem życia. Zablokowanie twojego konta to kwestia sekund. Nie będzie miało znaczenia jak bardzo jesteś bogaty i jak duże masz oszczędności. Prosty błąd ludzki, roztargnienie urzędnika w banku lub firmie zajmującej się ściąganiem wierzytelności (co często się zdarza na Słowacji w wyniku chaotycznych zasad w tym zakresie), może wpędzić cię w kłopoty z dnia na dzień.

Ryzyko związane z pośrednikiem

Płatność gotówką oznacza natychmiastowe rozliczenie transakcji pomiędzy jej uczestnikami. W przypadku płatności elektronicznych (wyłączając z tego niektóre kryptowaluty) w transakcji bierze udział również trzecia strona, wprowadzając dodatkowy element ryzyka. Strona pośrednicząca w transakcji może wpłynąć na jej przebieg, więc nigdy do końca nie możesz być pewien czy na pewno dojdzie ona do skutku (lub nie zostanie anulowana po pewnym czasie jak w przypadku Charge Back).

Zabezpieczenie przed kryzysem finansowym

Zgodnie z prawem pieniądze na twoim rachunku nie są depozytem. Są one pożyczką dla banku. (Od momentu wpłaty na twój rachunek nie należą już do ciebie!). W systemie bezgotówkowym nie będzie możliwości opuszczenia go, aby choć częściowo zmniejszyć ryzyko, zabezpieczyć lub zachować swoje oszczędności. Kolejki zdesperowanych ludzi przed bankomatami w Bułgarii, Grecji czy na Cyprze najlepiej pokazały co się dzieje w przypadku upadku banku w krajach rozwiniętych, i co może się stać w przypadku załamania całego systemu bankowego. Podczas kryzysu w Grecji posiadanie oszczędności w gotówce mogło być kluczem do przetrwania biznesu. Całkowite załamanie się systemu bankowego nie jest jedynym zagrożeniem, które warto brać pod uwagę. Nawet upadek pojedynczego banku może być przyczyną zawieszenia wymiany handlowej pomiędzy dwoma wypłacalnymi firmami.

Prywatność

Płatność kartą pozostawia zawsze elektroniczny ślad. Historia twojego rachunku bankowego czy karty kredytowej jest jak pamiętnik—można z niego wyczytać kiedy i dokąd podróżujesz, jakie hobby mają twoje dzieci, i gdzie kupuje kosmetyki twoja żona. Poufność danych i dostępu do nich jest problemem nawet w krajach zachodnich.
Szpiegowanie obywateli w państwach zza żelaznej kurtyny ma długą i bogatą historię. Nawet dzisiaj zdarza się, że rządząca ekipa używa danych zebranych przez agencje rządowe do zdyskredytowania swoich przeciwników politycznych. Oczywiście problem prywatności nie dotyczy tylko administracji państwowej. Firmy prywatne mają z nią co jakiś czas również kłopoty. Dla pikanterii wystarczy wspomnieć o aferze z wykradzeniem danych użytkowników portalu randkowego Ashley Madison. Aby zachować anonimowość w społeczeństwie bezgotówkowym, będziesz musiał powstrzymać się od pewnych zakupów, bo każdy zakup może być kiedyś wykorzystany przeciwko tobie!

Eksperymenty banków centralnych

Bez gotówki nie będzie można uchronić się od pomysłów rządów na zmiany w systemie finansowym. Miliony ludzi w Wenezueli używa dolarów, aby zabezpieczyć się przed następstwami hiperinflacji własnej waluty (podobnie było w Polsce w czasach PRL). Wenezuela czy Zimbabwe to nie jedyne przykłady. Większość banków centralnych na świecie wprowadziło podczas ostaniego kryzysu nigdy wcześniej niestosowane metody w polityce pieniężnej—na przykład ujemne stopy procentowe (bank potrąca z konta klienta co miesiąc procent od pieniędzy zgromadzonych przez niego na rachunku; jest to swoista „kara” za przechowywanie oszczędności). Dopóki istnieje gotówka można się przez takimi (nieuczciwymi) praktykami banków zabezpieczyć: wypłacić pieniądze i ukryć je w materacu. W społeczeństwie bezgotówkowym takie rozwiązanie nie będzie więcej możliwe. Będziesz musiał pogodzić się z comiesięczną utratą części środków lub wydać je czym prędzej (nota bene w podobny sposób działa na oszczędności inflacja).

Aspekty społeczne, kulturowe i psychologiczne

Pieniądze w formie gotówki były od tysięcy lat integralną częścią aktywności społeczeństw, w sposób porównywalny do religii lub sztuki. Można założyć, że usuwając jeden element tej skomplikowanej układanki zależności społecznych można doprowadzić do nieprzewidywalnych skutków. Gotówka pomaga lepiej planować wydatki i jej posiadanie zniechęca do zadłużania się.
Posługiwanie się małymi kwotami rozwija umiejętności matematyczne u dzieci. Gotówka buduje więzy socjalne i jest elementem społecznej integracji. Wyobraźmy sobie, że miliony uchodźców z Syrii czy Iraku, często przemieszczających się bez żadnego dokumentu tożsamości, o posiadaniu przez nich konta w banku nie wspominając, docierają do „bezgotówkowej” Europy. Ukryte zwitki dolarów czy euro są jedynym sposobem na zapewnienie sobie przetrwania. Bez gotówki ich zdolność do podejmowania samodzielnych spadła by do zera. Dla pewnych grup społecznych (takich jak np. Romowie na Słowacji) gotówka jest jedynym sposobem na zawieranie transakcji, nawet jeśli jest to część tzw. szarej strefy.

Koszyk jajek

Każda forma przechowywania walorów finansowych wiąże się z jakimś ryzykiem, dotyczy to również gotówki. Mądrym zaleceniem znanym zapewne większości jest „Nie noś wszystkich jajek w jednym koszyku„. W większości sytuacji dnia codziennego płatności bezgotówkowe są bezpieczniejsze, wygodniejsze i często szybsze. Żyjemy w świecie, w którym co chwila zachodzą rewolucyjne zmiany. Jednakże gotówka pozostaje ciągle najlepszym sposobem na zachowanie prywatności, jest ważnym elementem odpowiedzialnego planowania finansowego i zarządzania ryzykiem.
Posługiwanie się gotówką jest czasami kłopotliwe i samo w sobie wiąże się z kosztami. Ale koszty te powinny być porównywane z korzyściami jakie gotówka zapewnia.
Zapaść systemu finansowego, dyktatura czy wojna—to właśnie wtedy korzyści te stają się najbardziej widoczne. Zmuszenie społeczeństwa do porzucenia gotówki oznacza przekazanie pełnej kontroli nad życiem ludzi systemowi bankowemu i rządom.
Decyzja taka wymagałaby ogromnego kredytu zaufania i zamiast owacji powinna spotkać się z krytyką i dyskusją społeczną.

Opcacowanie na podstawie The Case for Cash